Były pretendent do tytułu mistrza świata kategorii półciężkiej (light heavyweight), Anthony Yarde (20-2-0) powróci w najbliższą sobotę (28 sierpnia) między liny w walce wieczoru na gali Queensberry Promotions w Birmingham (Anglia).
30-letni pięściarz z Londynu w swojej ostatniej walce, w grudniu ubiegłego roku dość niespodziewanie przegrał na punkty z Lyndonem Arthurem (19-0-0), notując tym samym drugą porażkę na zawodowych ringach. Tym razem Yarde nie może pozwolić sobie na przegraną z Alexem Theranem (25-3-0), jeśli chce wrócić do czołówki dywizji półciężkiej.
– Najbardziej ekscytujące jest dla mnie to, że fani wracają na trybuny. Chodzico rozrywkę, więc gdy usłyszysz okrzyki fanów, to cię unosi. Wprowadziliśmy kilka poprawek, a przygotowania poszły rewelacyjnie. Zawsze lubiłem się śmiać żartować podczas treningów, ale wiemy kiedy nadchodzi czas, aby być poważnym. Cieszę się tym co robię. Najważniejsza jest dla mnie sobota, bo mój przeciwnik jest całkiem przyzwoity. – powiedział Yarde na konferencji prasowej.