Bob Arum, szef grupy promotorskiej Top Rank twierdzi, że były mistrz świata kategorii ciężkiej (heavyweight), Anthony Joshua (24-2-0), po raz kolejny polegnie w starciu z Oleksandrem Usykiem (19-0-0) w ich bezpośrednim rewanżu o trzy mistrzowskie pasy królewskiej dywizji. Joshua aktualnie znajduje się w procesie poszukiwań nowego trenera, lecz jak twierdzi blisko 90-letni promotor, nawet to nie pomoże mu w starciu z Usykiem.
– Uważam, że Anthony Joshua może dostać sześciu najlepszych trenerów. Może mieć Buddy’ego McGirta, Roberta Garcię – może mieć każdego trenera jakiego będzie chciał, ale i tak nie pokona Usyka. On jest dla niego za szybki, za sprytny, a Joshule zajmie to lata, aby nauczyć się walczyć z mańkutem. Nie miał pojęcia jak walczyć z mańkutem. Usyk kolejnym razem wygra jeszcze wyraźniej bez względu na to kto będzie trenerem Joshuy. Mogę się mylić, ale to moja opinia. – mówi Bob Arum.
Sytuacja w wadze ciężkiej wokół mistrzowskiego pasa WBC w ostatnich dniach się nieco skomplikowała. Właściwie nawet nie wokół samego pasa, co wobec zawodnika, który w najbliższej kolejności będzie o niego walczył przeciwko obecnemu mistrzowi, Tysonowi Fury’emu (31-0-1). Tymczasowy mistrz WBC, Dillian Whyte (29-2-0) planowo 30 października miał zmierzyć się z Otto Wallinem (22-1-0) w swojej pierwszej bezpośredniej obronie pasa. Do walki jednak nie dojdzie, bowiem zespół Whyte’a poinformował, że podczas jednego z treningów, zawodnik doznał urazu barku, wobec czego jest on niezdolny do walki z Wallinem. Jak wynika z informacji przekazywanych właśnie przez Wallina, ludzie z obozu Whyte’a nadal nie przedstawili dowódu na to, że pięściarz faktycznie jest kontuzjowany. Póki co, Szwed czeka na wyjaśnienia i liczy na to, że jego walka z Whyte’m ostatecznie zostanie przeniesiona na inny termin.
Wydaje się, że nieco inne plany ma promotor Whyte’a, Eddie Hearn. Szef grupy Matchroom Boxing przyznał, że co prawda kolejny termin walki z Wallinem jest brany pod uwagę, ale celem jest doprowadzenie do pojedynku Whyte’a z Tysonem Fury’m. Taką opcją zainteresowany jest również współpromotor tego drugiego – Bob Arum, który chciałby, aby do takiej walki doszło. Promotor przy okazji zdementował plotki o tym, że “Gypsy King” miałby wybrać się na sportową emeryturę.
– Nigdy nic takiego nie słyszałem, a cały czas rozmawiam z Tysonem. Jestem pewien, że nie zamierza zrezygnować z boksu. Pytanie brzmi kiedy zobaczymy go ponownie? Gdybym miał zgadywać, powiedziałbym, że prawdopodobnie będzie to marzec. – powiedział Arum dodając, że nie posiada on oficjalnych informacji, jakoby Whyte dzierżył status oficjalnego pretendenta z ramienia federacji WBC, o czym z kolei przekonany jest Hearn.
źródło wypowiedzi: blood blood sports tv