W czwartkowe popołudnie w słonecznym Teksasie odbyła się ostatnia konferencja prasowa przed sobotnią walką o trzy tytuły mistrza świata federacji WBC, WBA oraz WBO kategorii super średniej (super middleweight) pomiędzy Saulem “Canelo” Alvarezem (55-1-2) a Billy’m Joe Saundersem (30-0-0). Poniżej przedstawiamy wypowiedzi obu pięściarzy przed sobotnim pojedynkiem.
🇲🇽Saul Alvarez: Jestem naprawdę wdzięczny za to, że wśród opinii ludzi boks jest sportem, który przywraca wszystko do normy (na stadionie AT&T ma pojawić się blisko 70 tysięcy ludzi, przy pojemności 80 tysięcy). Jestem gotowy do tej walki. Saunders jest świetnym pięściarzem, ma wielkie umiejętności i jest mańkutem. Ja nie jestem tym samym zawodnikiem, którym byłem sześć czy siedem lat temu, a w tę sobotę to pokażę. Brałem udział w wielu wielkich walkach, a to tylko kolejny dzień w moim biurze. Przychodzę, aby wygrać, a tak jak mówiłem: boks to moje życie i wychodzę, aby wygrywać.
🇬🇧Billy Joe Saunders: Nie wydaję mi się, abyśmy od dłuższego czasu mieli kogoś, kto przyjechał tutaj wygrać. Wiele osób pojawiło się, odebrało czeki i odjechało. Nie mieliśmy kogoś z takim sercem, duszą i IQ, które ja przyniosę do ringu w sobotni wieczór, aby wygrać. Pojawia się dodatkowa presja dla nas obu w tej walce. Obaj nie chcemy wracać do domu jako przegrani. Koniec końców połowa meksykańskich fanów go lubi, połowa nie, więc miejmy nadzieję, że połowa tych, którzy go nie lubią, będzie wspierać cygańskiego chłopaka, czyli mnie. Razem sprawimy, że będziemy się cieszyć. To dla wszystkich cyganów, wszystkich w Wielkiej Brytanii i połowy Meksykanów, którzy będą za mną. W sobotę wieczorem Canelo wpadnie na niewłaściwego człowieka, który wróci do domu z tytułami. Nie mogę doczekać się bardzo dobrej walki i zdecydowanie wygranej walki.