Mistrz świata federacji WBO, kategorii koguciej (bantamweight), John Riel Casimero (31-4-0) wygrał niespełna dwa tygodnie temu z Guillermo Rigondeauxem (20-2-0) decyzją sędziów, broniąc po raz drugi mistrzowskiego pasa WBO dywizji koguciej (bantamweight). Pierwotnie Casimero miał skonfrontować się w walce unifikacyjnej z czempionem WBC kategorii do 118 funtów, Nonito Donaire’m (41-6-0), który po podpisaniu kontraktu ostatecznie wycofał się z walki.
Donaire zadeklarował, że jeśli Casimero nie wyśle mu wyników z testów antydopingowych, do walki nie dojdzie. Mistrz świata WBC czekał, ale koniec końców się nie doczekał i ogłosił, że do walki dwóch filipińskich gwiazd dywizji koguciej nie dojdzie. Casimero nie krył swojego rozgoryczenia zaistniałą sytuacją, zarzucając swojemu starszemu rodakowi brak odwagi i strach przed przegraną.
Inną sprawą jest, że Casimero zachowuje się w taki sposób niemalże wobec każdego, a tym razem “dostało” się również mistrzowi świata federacji WBA oraz IBF, Nayoa Inoue (21-0-0), który w opinii wielu ekspertów oraz kibiców uchodzi za jednego z najlepszych pięściarzy na świecie bez podziału na kategorie wagowe.
– Cały czas wywołuję Inoue, ale teraz wiem, że się boi, tak samo jak Donaire. Jeśli podpisałby kontrakt, zróbmy to! Ale wiecie co? Nayoa Inoue i Nonito Donaire się boją. Nie wiem co się stało. – mówi Casimero.
Zajmujący się interesami Casimero, Sean Gibbons zadeklarował, że jego zawodnik jest gotowy jechać do Japonii na walkę z Inoue i czekają oni tylko na informację ze strony jego zespołu.