W zakończonej przed chwilą gali w Carson (Kalifornia, Stany Zjednoczone), Chris Colbert (16-0-0) wygrywa jednogłośną decyzją sędziów z Tugstsogtem Nyambayarem (12-2-0) i broni tymczasowego tytułu WBA, kategorii super piórkowej (super featherweight). Colbert przeważał na przestrzeni całego pojedynku niemalże na każdej płaszczyźnie, skutecznie punktując mongloskiego pięściarza, który bądź co bądź, też nie dał zrobić sobie krzywdy.
Colbert zachowuje tym samym czyste konto i dopisuje do swojego dorobku szesnaste zwycięstwo na zawodowych ringach. Trzeba zaznaczyć, że Nyambayer zdecydował się wziąć walkę z Colbertem na kilka dni przed galą, zastępując Yuriorkisa Gamboę (30-4-0), który na wskutek kontuzji, zmuszony był zrezygnować z walki.
Wcześniej między linami zobaczyli bardzo ciekawy pojedynek dywizji lekkiej (lightweight) pomiędzy Michelem Riverą (21-0-0) a Jonem Fernandezem. Po bardzo wyrównanej walce, Rivera wygrał w ósmej odsłonie pojedynku, ciężko nokautując Hiszpana, mimo, że dwie rundy wcześniej sam zaliczył deski i był liczony. 23-letni Rivera udowodnił tym samym, że już należy do bardzo wysokiej półki kategorii do 135 funtów.