Podczas lipcowej gali Premier Boxing Champions w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), Terence Crawford (40-0-0) zdemolował w walce wieczoru Errola Spence’a Jr (28-1-0) stając się tym samym niekwestionowanym mistrzem świata w limicie kategorii półśredniej (welterweight). Już parę dni po walce, Crawford oświadczył, że w następnej kolejności interesują go tylko wielkie walki, jak na przykład ta z Saulem “Canelo” Alvarezem (60-2-2). 

Amerykanin twierdzi, że jest w stanie przeskoczyć o dwie dywizje wagowe wyżej, do kategorii super średniej (super middleweight), aby skrzyżować rękawice z Meksykaninem. 36-latek wyjaśnia również dlaczego nie zdecydował się na obowiązkową obronę tytułu IBF z Jaronem Ennisem (31-0-0). Przypomnijmy, że niewiele miesiąc po zdobyciu przez Crawforda mistrzowskiego pasa, organizacja IBF pozbawiła go tytułu, po tym gdy ten odmówił pojedynku z Ennisem. 

Słuchajcie, tak jak już mówiłem. Jaron jest w jednym miejscu, a ja w drugim. W tej chwili szukam mega walk, a w tej chwili to nie jest mega walka. To jest moje stanowisko w tej sprawie. Chcę walczyć z takimi zawodnikami jak Canelo Alvarez. To właściwie tyle. Rewanż ze Spence’em i to wszystko. Człowieku, to byłoby cudowne, aby zmierzyć się z Canelo. To z pewnością byłoby cudowne. Walka z Jermellem Charlo to nie jest wcale mega walka. Jego ostatni występ przrciwko Canelo nie był rewelacyjny. – powiedział Crawford grupie reporterow. 

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org