Podczas gali Matchroom Boxing i Top Rank w Madison Square Garden w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone) w co-main evencie wieczoru Keyshawn Davis (14-0-0) pewnie i brutalnie rozprawił się z Jamaine’em Ortizem (20-3-1), notując bardzo udany debiut w dywizji super lekkiej (super lightweight).
Od pierwszych minut było widać, że to Davis ma pełną kontrolę nad tym co dzieje się w ringu. Boksował spokojnie, technicznie, konsekwentnie skracając dystans i stopniowo przejmując inicjatywę. Ortiz próbował odpowiadać, szukał pojedynczych akcji i momentami starał się narzucić presję, jednak jego ataki były czytelne i rzadko przynosiły realny efekt. Davis z każdą kolejną rundą wyglądał coraz pewniej, trafiał częściej, lepiej pracował na nogach i skutecznie unikał zagrożeń.
W środkowej fazie walki przewaga Davisa była już wyraźna. Regularnie trafiał prawym sierpowym, dobrze pracował na korpus i systematycznie łamał rywala fizycznie. Ortiz z rundy na rundę tracił świeżość, był coraz bardziej sfrustrowany i zmuszony do defensywy. Choć próbował podejmować ryzyko, nie był w stanie odwrócić losów pojedynku ani narzucić własnych warunków.
W końcowych rundach dominacja Davisa stała się pełna. Trafiał seriami, kontrolował tempo i wyraźnie bawił się boksem. Ortiz był liczony po uderzeniu na tułów w ósmej rundzie, a chwilę później pojawiło się także rozcięcie po kolejnym czystym prawym. Mimo że lekarz dopuścił go jeszcze do ostatniej rundy, jej przebieg był już tylko formalnością. Davis natychmiast ruszył do ataku i na kilkanaście sekund przed końcem walki sędzia przerwał pojedynek.
Dla Davisa jest to bez watpienia bardzo przekonujące zwycięstwo i bardzo mocny sygnał wysłany w nowej kategorii wagowej. Amerykanin odniósł czternastą wygraną w karierze, dziesiątą przed czasem, potwierdzając, że w dywizji super lekkiej może szybko stać się jednym z czołowych zawodników.
Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny
Kontakt: boxingzone2020@gmail.com