Nie ulega żadnym wątpliwościom, że dla Devina Haney’a (26-0-0) walka z Josephem Diazem (32-1-1), będzie bezsprzecznie najtrudniejszym pojedynkiem w jego dotychczasowej karierze. Obaj pięściarze już za kilkanaście godzin zmierzą się ze sobą w walce wieczoru na gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), a stawką pojedynku będzie pełnoprawny tytuł mistrza świata federacji WBC, kategorii lekkiej (lightweight).

Zarówno Haney, jak i Diaz są pewni swego w sobotniej batalii, jednakże ciężko jednoznacznie wskazać faworyta tego pojedynku, co tylko wzbudza wielkie emocje wśród kibiców szermierki na pięści. Haney, mimo swoich dwudziestu sześciu walk na zawodowym koncie, nie mierzył się z zawodnikami takiego formatu, jak Diaz. Różnica między dwoma pięściarzami jest jednak taka, że ten drugi z wymienionych startował w niższych dywizjach, ale odnosił tam bardzo duże sukcesy, nie licząc już tych amatorskich.

Diaz w przeszłości zdobywał tytuły mistrza świata dywizji piórkowej (featherweight), następnie super piórkowej (super featherweight), by ostatecznie wylądować w kategorii lekkiej, w której zadebiutował dopiero w lipcu bieżącego roku, gdy na kilka tygodni przed, zastąpił Ryana Garcię (21-0-0) i zmierzył się z Javierem Fortuną (36-3-1), i wypunktował go do przysłowiowej jednej bramki. Co ciekawe, wcześniej Diaz nie zdołał obronić tytułu mistrza świata federacji IBF, gdy w lutym nie zmieścił się w limicie kategorii super piórkowej, i stracił tytuł na dzień przed walką z Shavkatdzhonem Rakhimovem (15-0-1), z którym ostatecznie zremisował, wobec czego mistrzowski pas pozostał bez właściciela.

Teraz wiem, że to jest ten moment, o który modliłem się całe życie. O to , aby Bóg pobłogosławił mnie tą szansą, więc jestem gotowy. Nie szedłem na skróty, jestem jaki jestem i zamierzam wykonać swoją robotę. Moim głównym celem jest Devin Haney, aby wbić go w to gówno, zabrać jego wolę walki i duszę w sobotnią noc. W tej chwili moim głównym celem jest wyjście do ringu i pobicie go.- mówił na czwartkowej konferencji prasowej Joseph Diaz.

Devin Haney, w walce z popularnym “JoJo” po raz trzeci bronił będzie mistrzowskiego pasa WBC, dywizji lekkiej. Wcześniej 23-latek pokonywał już takich rywali jak Yuriorkis Gamboa (30-4-0), czy ostatnio końcem maja jednego z najlepszych zawodników kategorii lekkiej ostatnich lat, oraz byłego czempiona trzech dywizji – Jorge’a Linaresa (47-6-0). Haney wierzy, że walka z Diazem otworzy mu drogę do największych walk.

To w końcu mój czas na dużej scenie, abym mógł pokazać na co mnie stać. Przychodzi tutaj i mówi co planują zrobić. Ciągle powtarza, że będzie mnie gonił, że wybije ze mnie to gówno, zobaczymy. Każdy ma plan, dopóki nie wejdzie do ringu, a gdy to nie zadziała, zobaczymy kim naprawdę jest. On może powiedzieć to, co chce powiedzieć, ja mogę powiedzieć to co ja chcę powiedzieć. Czwartego grudnia wejdę do ringu i wam pokażę. Widzieliśmy co było z George’m Kambososem i Teofimo Lopezem – nie miał do niego szacunku i został na tym złapany. Jestem najlepszym zawodnikiem w dywizji, zobaczycie. Będę o krok bliżej do zdobycia wszystkich tytułów w kategorii lekkiej. – mówił z kolei Haney.

Na gali zobaczymy także jednego z lepiej zapowiadających się zawodników kategorii ciężkiej, Filipa Hrgovica (13-0-0), który skrzyżuje rękawice z Emirem Ahmatovicem (10-0-0) w walce o pas IBF International. Co ciekawe, Hrgovic w swoich przygotowaniach do tej walki,sparował m.in z Damianem Knybą (4-0-0), który pod okiem Łukasza Kownackiego, prężnie rozwija swoją zawodową karierę. Jedno jest pewne – emocji w sobotni wieczór na pewno nie zabraknie. Karta główna na gali w Las Vegas rozpocznie się o godzinie 7PM czasu środkowo amerykańskiego, w Polsce o 2 nad ranem z soboty na niedzielę. Transmisję z wydarzenia przeprowadzi platforma streaminowa DAZN.

🇺🇸Devin Haney 135lbs (61.22kg)

🇺🇸Joseph Diaz 134.4lb (60.95.kg)


🇭🇷Filip Hrgovic 246.8lb (111.92kg)

🇩🇪Emir Ahmatovic 228.4lb (103.58kg)