Były mistrz świata kategorii lekkiej (lightweight), Teofimo Lopez (18-1-0) wygrał w ubiegłą sobotę z Sandorem Martinem (40-3-0) w swoim drugim pojedynku w limicie kategorii super lekkiej (super lightweight), jednakże jego zwycięstwo nie było zbyt przekonujące. Amerykanin pokonał Hiszpana niejednogłośną decyzją sędziów, choć spora część kibiców uważa, iż to Martin zasłużył na końcowy triumf.

Przypomnijmy, iż Lopez jedyną porażkę na zawodowstwie poniósł w ostatnim kwartale ubiegłego roku, przegrywając na punkty z ówczesnym pretendentem z ramienia IBF, George’m Kambososem (20-2-0) na gali w Madison Square Garden. Pięściarz z Brooklynu (New York, Stany Zjednoczone) stracił wówczas trzy tytuły (WBA, WBO, IBF) mistrza świata na rzecz Australijczyka, który następnie poległ w walce unifikacyjnej o wszystkie cztery pasy z Devinem Haney’em (29-0-0), który w tym czasie znajdował się w posiadaniu mistrzowskiego pasa WBC. Po sobotniej walce z Martinem, Lopez podszedł do swojego narożnika pytając: czy ja jeszcze to w sobie mam? Czy nadal to posiadam? Swoją opinię na temat Lopeza, wydał wspomniany wcześniej, niekwestionowany mistrz świata, kategorii lekkiej, Haney.

– Kambosos skończył Teofimo Lopeza. On już nigdy nie będzie taki sam. – skomentował na Twitterze, Devin Haney.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org, Twitter: Mike94Steek