Już w najbliższą sobotę, Joseph Diaz Jr (32-1-1) stanie przed życiową szansą na zdobycie mistrzostwa świata w trzeciej kategorii wagowej. 29-latek z Californii skrzyżuje rękawice z obrońcą tytułu WBC kategorii lekkiej (lightweight), Devinem Haney’em (26-0-0) w walce wieczoru na gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone. Diaz jest przekonany, że jego doświadczenie oraz umiejętności, pozwolą mu odnieść zwycięstwo w sobotnią noc. 

Moje doświadczenie będzie kluczowym czynnikiem w moim zwycięstwie, ale moja siła, szybkość i umiejętności bokserskie również odgrywają ważną rolę i uważam, że są one niedoceniane. Jestem Olimpijczykiem z 2012 roku, byłem mistrzem świata, boksowałem z wieloma świetnymi zawodnikami i zapłaciłem coś za to, żeby być tu gdzie jestem. Jestem tu z jakiegoś powodu, z powodu ciężkiej pracy i to właśnie będzie różnica. – mówi Diaz. 

Po tym, jak końcem kwietnia Ryan Garcia (21-0-0) wycofał się z walki z Javierem Fortuną (36-3-1), Diaz natychmiast zgłosił swoją gotowość do walki z Dominikańczykiem i zdecydowanie wygrał ją jednogłośną decyzją sędziów. Dla Amerykanina był to debiut w kategorii lekkiej, a już w sobotę, w swojej drugiej walce w tejże dywizji, będzie miał życiową szansę na zdobycie kolejnego światowego czempionatu. 

Czuję, że Haney to taki typ faceta, który nie ma pewności siebie i potrzebuje ludzi obok siebie, aby ją wzmocnić. Ja jestem pewny siebie, zmotywowany, wiem co robię i do czego jestem zdolny. Także mam zamiar wygrać. – powiedział “JoJo”.