Jeden z najlepiej zapowiadających się pięściarzy młodego pokolenia w kategorii lekkiej (lightweight), Ryan Garcia (21-0-0) w ostatnich kilku tygodniach sporo mówi na temat swojego pojedynku z legendarnym Manny’m Pacquiao (62-7-2), choć na ten moment nic nie wskazuje na to, aby do takiej walki miało niebawem dojść. Trenujący Garcię, Eddy Reynoso wolałby, aby “King Ryan” skupił się na walkach z czołówką kategorii lekkiej.
– Jeśli o mnie chodzi, nie podoba mi się pomysł walki z Manny’m Pacquiao. Pacquiao jest zawodnikiem z wyższej kategorii wagowej. Wolałbym, aby Ryan walczył Teofimo Lopezem, Devinem Haney’em czy Gervontą Davisem. Nie zszokowałoby mnie jednak, gdyby doszło do walki Ryana z Pacquiao. On ma swój zespół, a Oscar De La Hoya odpowiada za jego karierę. Ja z mojego punktu przedstawiłem, jakie walki chciałbym zobaczyć, ale ostatecznie to oni zadecydują. – powiedział Reynoso dla Little Giant Boxing.
Walka z Pacquiao, byłaby dla Garcii sporym wyzwaniem. Filipińczyk, który zapowiada już niebawem zakończenie sportowej kariery, cały czas jest bardzo niebezpieczny i trzyma najwyższy poziom w niezwykle mocno obsadzonej dywizji półśredniej (welterweight). Garcia, mimo swojego młodego wieku, zapowiada się bardzo dobrze, choć na zawodowych ringach nie walczył jeszcze z zawodnikami ze światowego topu. Jego największym dotychczas osiągnięciem jest niewątpliwie ostatnie zwycięstwo z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata, Luke’m Campbellem (20-4-0), choć i tam Garcia nie ustrzegł się błędu, który mógł kosztować go bardzo wiele. 22-letni pięściarz z Kalifornii, właśnie w walce z Brytyjczykiem, zaliczył pierwszy nokdaun w karierze. Ostatecznie Garcia, przeważając przez niemalże cały czas, znokautował ostatecznie Campbella w siódmej rundzie.