Edgar Berlanga (16-0-0) staje się coraz bardziej rozpoznawalny na światowych ringach, a to wszystko przez wyniki, które 23-latek notuje od początku zawodowej kariery. Portorykańczyk urodzony w Nowym Jorku, ma na swoim koncie szesnaście walk, z czego wszystkie wygrał już w pierwszych rundach. 24 kwietnia na gali w Kissimmee (Floryda, Stany Zjednoczone), Berlanga zmierzy się z Demondem Nicholsonem (23-3-1), w zakontraktowanym na osiem rund pojedynku. 

Demond Nicholson jest dobry zawodnikiem. Nic nie mogę powiedzieć na temat tego faceta, oprócz tego, żeby lepiej przygotował się na fajerwerki, bo ja swoje zabieram. Czuję, że jest najlepszym zawodnikiem, z jakim miałem okazję do tej pory walczyć. Ma większe doświadczenie i ciekawą karierę amatorską. Walczył chociażby z Jessie’m Hartem. Walczył z kilkoma naprawdę dobrymi facetami, ale to naprawdę nie ma znaczenia. Stanie do ringu ze mną, a to już inna historia. – powiedział Berlanga. 

W swojej ostatniej walce, Berlanga w moment znokautował Ulisesa Sierrę (15-2-2), czyniąc to oczywiście w pierwszej rundzie. Jak długo potrwa mistrzowska passa młodego pięściarza kategorii super średniej (super middleweight)? Więcej dowiemy się 24 kwietnia, gdzie w walce wieczoru zobaczymy Emanuela Navarette (32-1-0), który bronił będzie tytułu mistrza świata federacji WBO, kategorii piórkowej (featherweight), przeciwko Christopherowi Diazowi (26-2-0)). Dla Meksykanina będzie to pierwsza bezpośrednia obrona pasa, po tym jak w październiku ubiegłego roku wygrał on na punkty z Rubenem Villą (18-1-0). 

źródło wypowiedzi: boxingscene