Mistrz świata federacji WBC oraz IBF, kategorii półśredniej (welterweight), Errol Spence Jr (27-0-0) już za dwa i pół tygodnia zmierzy się w swojej największej walce w dotychczasowej karierze, przeciwko Manny’emu Pacquiao (62-7-2) na gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone). 

Jeszcze parę miesięcy temu brano pod uwagę pojedynek unifikacyjby o trzy mistrzowskie tytuły pomiędzy Spence’m Jr, a czempionem WBO, Terence’m Crawfordem (37-0-0), którego promuje Bob Arum. Obaj zawodnicy jeszcze jakiś czas temu zaczepiali się nawzajem w mediach społecznościowych, choć Spence Jr nie żywi żadnej urazy do swojego kilka lat starszego kolegi po fachu. 

Życzę Terence’owi Crawfordowi wszystkiego co najlepsze. Nie ma czegoś takiego, żebym nienawidził drugiego sportowca – zwłaszcza czarnego sportowca. Czuję, że i tak wystarczająco ludzi nas nienawidzi. Nie ma do Crawforda nic oprócz szacunku. – mówi Spence Jr.

Walka pomiędzy Crawfordem, a Spence’m przyniosłaby na pewno wiele emocji, choć pięściarz z Texasu skupia się teraz jedynie na walce z Manny’m Pacquiao i nie wybiega zbyt daleko w przyszłość. 

To coś o czym teraz w ogóle nie myślimy. Od kilku miesięcy celem jest Manny Pacquiao. To coś na czym jesteśmy skupieni w stu procentach. Jeśli patrzysz w przyszłość, rozpraszasz się. – powiedział Errol Spence Jr.