25 października oczy całego świata boksu skierowane będą na Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone. To właśnie tam, podczas gali Premier Boxing Champions dojdzie do jednego z najciekawiej zapowiadających się pojedynków jesieni – starcia pomiędzy mistrzem świata WBC w wadze super piórkowej (super featherweight) O’Shaquie Fosterem (23-3-0), a byłym zunifikowanym czempionem dywizji super koguciej (super bantamweight) i wciąż aktualnym mistrzem WBC, kategorii piórkowej (featherweight), Stephenem Fultonem (23-1-0).
Dla Fostera stawka jest jasna – obrona pasa i umocnienie swojej pozycji w elicie dywizji do 130 funtów. Dla Fultona to coś znacznie większego: Amerykanin przenosi się do wyższej kategorii wagowej, by zdobyć tytuł mistrza świata w trzeciej dywizji, co w przypadku powodzenia wzmocni jego dziedzictwo. Obaj pięściarze udzielili wypowiedzi podczas wirtualnej konferencji prasowej, która odbyła się w środowe popołudnie.
🇺🇸Stephen Fulton: Kibice mogą spodziewać się walki pełnej akcji. Jesteśmy obaj młodymi, głodnymi sukcesu pięściarzami, którzy zostawią wszystko w ringu. Wejdziemy tam, żeby naprawdę walczyć. Zostanę mistrzem świata w trzech kategoriach wagowych! On jest wojownikiem i wierzy w swoje umiejętności. Tak samo jak ja. Nie mogę powiedzieć o nim nic złego. Moim zadaniem jest pokazać mu, że w boksie istnieją poziomy i że doświadczenie ma znaczenie. Pokażę też swój talent. Ta walka przybliża mnie do Galerii Sław. To jeden z kroków, który pomoże mi się tam zapisać, dlatego jest to dla mnie tak ważne.
🇺🇸O’Shaquie Foster: To będzie pokaz fajerwerków, ale podchodzimy do tego poważnie. Ten pas nigdzie się nie wybiera. Myślałem, że Fulton był spięty przy naszym pierwszym spotkaniu twarzą w twarz. Niezależnie od energii, jaką przynoszę, zawsze będzie taka sama. Muszę patrzeć na tych ludzi tak, jakby próbowali zabrać mi coś z talerza, tylko, że ja się z tym nie bawię. To najważniejszy moment mojej kariery, bo ta walka zaprowadzi mnie tam, gdzie chcę dojść w tym sporcie. To najważniejsza walka w moim życiu. To nie będzie tak, jak w przypadku Terence’a Crawforda, który przeszedł do wyższej kategorii. Tak się nie stanie. Ja tu mam swoją robotę do wykonania. Nie uważam, żeby Fulton pokazał się rewelacyjnie w rewanżu z Brandonem Figueroą. To był dobry występ i wygrał, ale ludzie próbują z tego zrobić coś większego, niż to było w rzeczywistości. Według mnie był nawet lepszy w pierwszej ich walce. Nie myślę zbyt dużo o sędziach. Jeśli będę się tym martwił, nie pokażę pełni swoich możliwości. Pierwsza walka z Robsonem Conceicao (kontrowersyja przegrana na punkty, przyp.red) nauczyła mnie jednak, żeby nie popadać w samozadowolenie i kończyć efektownie. Nie chcę, żeby o wyniku decydowali sędziowie. Muszę być konsekwentny przez całą walkę.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org