Kubański pięściarz wagi ciężkiej (heavyweight), Frank Sanchez (16-0-0) pojawi się po raz trzeci w ringu w tym roku, na gali w San Antonio (Teksas), 19 grudnia, gdzie w walce wieczoru Saul “Canelo” Alvarez (53-1-2) zmierzy się z Callumem Smithem (27-0-0) o tytuł mistrza świata kategorii super średniej (super middleweight). Sanchez trenuje z Eddy’m Reynoso, podobnie jak Canelo.

  • Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego jak dobry jest Canelo. Myślę, że wygra, ponieważ ma wiele narzędzi ku temu. Widzę jak bardzo ciężko on trenuje, jest bardzo zdyscyplinowany i oddany temu co robi. – chwali swojego kolegę z sali, Sanchez. 

28-letni Kubańczyk w marcu pokonał Joey’a Dawejko (20-8-4) jednogłośną decyzją sędziów, na gali w Barclays Center, a niewiele ponad miesiąc temu zdemolował Briana Howarda (15-4-0) nokautując go już w czwartej rundzie. Za półtora tygodnia, Sanchez zmierzy się z Julianem Fernandezem (14-2-0), a w przyszłym roku chciałby powalczyć o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Na ten moment jest on sklasyfikowany na dziesiątym miejscu w rankingu federacji WBO oraz na czternastym w WBA. 

  • Życzyłbym sobie, aby w przyszłym roku móc być pretendentem do tytułu mistrza świata. Nauczyłem się wiele rzeczy u boku Reynoso oraz Canelo. Otworzyli mi drzwi do sali treningowej i dzięki nim, czuję się jak członek rodziny. – powiedział Sanchez.

źródło: boxingscene