W zakończonej przed momentem walce wieczoru na gali Premier Boxing Champions w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), Sebastian Fundora (22-1-1) powrócił po blisko rocznej przerwie i pewnie pokonał Chordale’a Bookera (23-2-0), broniąc tytułów mistrza świata WBC oraz WBO wagi super półśredniej (super welterweight). Booker zaliczył deski w czwartej odsłonie, po czym Fundora ruszył na niego serią ciosów, po czym sędzia ringowy przerwał pojedynek. 

Naprawdę bardzo ciężko przygotowywaliśmy się do tego pojedynku. Bardzo chciałbym zostać niekwestionowanym mistrzem świata, najmłodszym niekwestionowanym mistrzem świata. Teraz mam dwa pasy, więc unifikujmy te tytuły. Z kim chciałbym następnie się zmierzyć? Obojętnie. Jest Errol Spence, Xander Zayas, Bakhram Murtazaliev. Zmierzę się z każdym kogo mi dadzą, nieważne kto to będzie. – mówił po walce Fundora. 

Przed walką wieczoru, w ringu zobaczyliśmy innego czołowego zawodnika wagi super półśredniej, Jesusa Ramosa (23-1-0). Meksykanin zdemolował na przestrzeni siedmiu rund Guido Schramma (16-4-2) napierając na Argentyńczyka od pierwszego gongu. Schramm, oprócz bardzo mocnej szczęki i wielkiego serca do walki, nie miał nic do zaoferowania w walce z niezwykle silnym Ramosem. 

Wcześniej na karcie głównej zobaczyliśmy powracających po porażkach Elijaha Garcię (17-1-0) oraz doświadczonego Terrella Gaushę (24-5-1). Po dziesięciu rundach, sędziowie orzekli dość kontrowersyjne zwycięstwo Garcii, który był nawet liczony w pierwszej rundzie. W opinii wielu ekspertów i komentatorów, to Gausha był zawodnikiem, który powinien opuścić ring z ręką uniesioną w górze. 

Autor: Michal Adamczyk. Redaktor naczelny BoxingZone.org. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org