Atmosfera przed walką pomiędzy mistrzem świata WBO, WBA oraz IBF kategorii lekkiej (lightweight), Teofimo Lopezem (16-0-0), a australijskim pretendentem George’m Kambososem (19-0-0) jest napięta już od dłuższego czasu, choć na środowej konferencji prasowej obaj pięściarze dali ewidentnie do zrozumienia, że zła krew przed pojedynkiem, to dopiero początek tego co wydarzy się podczas sobotniej walki. Zarówno Lopez jak i Kambosos są pewni swoich triumfów, choć faworytem bez wątpienia wydaje się być ten pierwszy. Nie oznacza to jednak, że Australijczyk pozostaje w tym pojedynku bez szans, bo co do tego, że prezentuje on niezwykle wysoki poziom, pokazały jego wcześniejsze walki. Kambosos już wybiega w przyszłość i myśli o walce z Devin’em Haney’em (26-0-0) o niekwestionowane mistrzostwo świata dywizji lekkiej.

Ja i Haney już rozmawialiśmy. Mamy do siebie wzajemny szacunek i jestem w jego narożniku. aby wygrał swoją walkę i mam nadzieję, że wygra. On również jest w moim narożniku, abym wygrał moją walkę i wiecie co? Zajmiemy się tym biznesem i zrobimy to. Obojętnie co kibice na świecie myślą o Lopezie, to nie jest prawda. Co ma więcej sensu? Ja wiem, że Eddie Hearn uwielbia wielkie walki na stadionach, więc to ma sens. Jest lepsza walka do zrobienia na stadionie w Australii z osiemdzięcioma, lub dziewięćdziesioma tysiącami kibiców. Wszyscy wiemy, że Lopez się nie sprzedaje. Jeśli myśli, że jest, to nie jest prawda. Zamiast robić coś dla dwudziestu tysięcy osób w Stanach, możemy zrobić dla 80-90 tysięcy w Australii. – powiedział Kambosos dla “The Sun”.

Rzecz w tym, że Bob Arum z Top Rank, promujący byłego mistrza świata dywizji lekkiej, Vasiliy’a Lomachenko (15-1-0) próbuje zrobić wszystko, aby doprowadzić swojego zawodnika do ponownej mistrzowskiej walki, po zeszłorocznej porażce Ukraińca z Teofimo Lopezem. Kolejnym krokiem w tym kierunku ma być zaplanowana na jedenastego listopada walka Lomachenko przeciwko byłemu czempionowi federacji IBF, Richardowi Commey’owi, po której ukraiński pięściarz chciałby zmierzyć się Devinem Haney’em, obecnym mistrzem federacji WBC, aby później móc zaatakować pozostałe pasy (WBO, WBA, IBF), które aktualnie znajdują się w posiadaniu Lopeza. Haney zmierzy się już czwartego grudnia z Josephem Diazem (32-1-1) w swojej trzeciej obronie mistrzowskiego tytułu.