Były mistrz świata wag lekkiej (lightweight) i super lekkiej (super lightweight), Devin Haney (32-0-0) zapowiada, że w nadchodzącej walce udowodni wszystkim sceptykom swoją sportową wartość. Amerykanin, który przygotowuje się do pojedynku z mistrzem świata WBO, dywizji półśredniej (welterweight), Brianem Normanem Jr (28-0-0) podkreślił w mediach społecznościowych, że 22 listopada na gali w Riyadh (Arabia Saudyjska) zamierza przekonać do siebie nawet tych kibiców, którzy dotąd wątpili w jego możliwości. Haney stanie przed szansą na zdobycie czempionatu w trzeciej kategorii wagowej, jednakże nie jest on stawiany jako murowany faworyt do zwycięstwa.

W krótkim wpisie Haney zwrócił się bezpośrednio do osób nieprzekonanych do jego stylu, zapewniając, że „niedowiarkowie staną się wierzącymi”. Mimo pewnego tonu deklaracji część obserwatorów zwróciła uwagę, że jego wypowiedzi były mniej energiczne niż zwykle i można było odnieść wrażenie, że podchodzi do nadchodzącego pojedynku z dużą ostrożnością. Brian Norman Jr w ostatnich miesiącach prezentuje się wyjątkowo efektownie i udowadnia raz po raz, że nie został mistrzem z przypadku. Seria mocnych nokautów pozwoliła mu szybko zbudować pozycję jednego z najgroźniejszych zawodników w dywizji, a jego styl łączy agresję, dynamikę oraz wyraźną siłę fizyczną, która często przełamuje rywali już w pierwszej połowie walki. O sile 24-latka przekonał się ostatnio Jin Sasaki (19-2-1), który na własnym podwórku, na gali w Japonii dał się ciężko znokautować już w piątej rundzie.

To właśnie element siły może być kluczowy w kontekście zbliżającej się konfrontacji. Haney jest znany z wysokich umiejętności technicznych i kontroli tempa, jednak starcie z naturalnie silniejszym fizycznie mistrzem może wymagać od niego innego podejścia niż dotychczas. Przekonał się o tym w walce z Ryanem Garcią (24-2-0), który w kwietniu ubiegłego roku niemalże zamiatał nim ring. Choć ostatecznie wynik został anulowany, a pojedynek uznany za nieodbyty z powodu pozytywnego testu antydopingowego Garcii, sam przebieg starcia pokazał, że Haney nie był w stanie poradzić sobie z intensywną presją i fizycznością rywala. Od tamtego czasu wyraźnie widać, że nie jest już tym samym zawodnikiem.

Dla Haneya listopadowy pojedynek to szansa na wzmocnienie własnej pozycji oraz pokazanie, że jego styl sprawdza się również na tle pięściarzy dysponujących dużą mocą uderzenia. Z kolei dla Normana Jr. zwycięstwo oznaczałoby potwierdzenie mistrzowskiej klasy i utrzymanie pasa w starciu z najbardziej rozpoznawalnym rywalem w jego dotychczasowej karierze. Starcie zapowiada się jako jedno z najciekawszych wydarzeń końcówki bieżącego roku. Wygrana może otworzyć zwycięzcy drogę do większych pojedynków w 2026 roku, natomiast porażka – szczególnie wyraźna – może zahamować rozwój któregoś z zawodników w kluczowym momencie kariery.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com