Mistrz świata WBC oraz WBA, kategorii super średniej (super middleweight) Saul “Canelo” Alvarez (55-1-2) zapowiadał już po grudniowej, wygranej walce z Callumem Smithem (27-1-0), że rok 2021 pierwszy będzie niezwykle pracowity, i faktycznie na to się zanosi. Meksykanin w minioną sobotę na gali w Miami zdeklasował kompletnie bezradnego Avni’ego Yildirima (21-3-0), który wycofał się z pojedynku po zaledwie trzech rundach. Zaraz po walce ogłoszono, że następnym przeciwnikiem Canelo, będzie Billy Joe Saunders (30-0-0), o czym mówiło się już jakiś czas temu. Do ich walki ma dojść ósmego maja w Stanach Zjednoczonych. 

Kiedy siedzę i oglądam Canelo, myślę sobie jak bardzo dobry to pięściarz – nie da się go pokonać. Wtedy jednak nadchodzi Billy Joe Saunders, który od dawna mówi, że pokona Canelo. Myślę, że jest on jedynym zawodnikiem w tej dywizji, który może to zrobić. Ma styl, potrafi się ruszać i ma w głowie to, że się nie boi.– mówi promujący Saundersa, Eddie Hearn. 

Wielu pięściarzy w przeszłości miało już pokonać Canelo, a ostatecznie przegrywali oni przez nokaut, lub na punkty. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że Saunders, będący mistrzem świata federacji WBO, jest jedną z najjaśniejszych postaci dywizji super średniej i może napsuć krwi świetnemu Meksykaninowi, lub może nawet pokusić się o niespodziankę w postaci zwycięstwa, bo Brytyjczyk z pewnością faworytem w tej walce nie będzie. Hearn wierzy, że jeśli Saunders odpowiednio przygotuje się do walki z Alvarezem, może go pokonać. 

Saunders jest troszkę głupkowaty, kiedy przenosi się do mediów społecznościowych, ale to naprawdę dobry facet z wielkim sercem. Często jest jednak głupi, ale wynika to z nudów, ponieważ nie ma on większych wyzwań. W tej walce wie, że walczy z najlepszym pięściarzem na świecie bez podziału na kategorie wagowe, więc mus być przygotowany w stu procentach, aby go pokonać. – powiedział Eddie Hearn. 

źródło: boxingscene