Według wcześniejszych zapowiedzi, faworyzowany Jaron Ennis (27-0-0), pokonał w sobotni wieczór byłego mistrza świata kategorii super lekkiej (super lightweight), Sergey’a Lipinetsa (16-2-1), pukając tym samym do czołówki kategorii półśredniej (welterweight). Ennis przeważał nad Lipinetsem na każdej płaszczyźnie, a o tym, że Rosjanin znajduje się w poważnych kłopotach, przekonał się on sam, już w czwartej odsłonie pojedynku.
Ennis w drugiej połowie szóstej rundy potężnie trafił Lipinetsa prawym sierpowym, po czym zaraz poprawił lewym, posyłając 32-latka na deski. Po walce, 23-letni Amerykanin zapowiedział, że jest gotowy na największe nazwiska w kategorii półśredniej, która jest obecnie najmocniej obsadzoną dywizją w światowym boksie zawodowym. Jednocześnie Ennisowi nie brakuje pokory, twierdząc, że zawsze jest coś co można poprawić.
– Zawsze będę dla siebie surowy, biorąc pod uwagę swoje wcześniejsze występy. Moim celem jest stawanie się coraz lepszym, szybszym i silniejszym zawodnikiem, abym mógł zostać mistrzem świata. Dopóki walczę z najlepszymi, jestem szczęśliwy. Czuję, że do końca tego, lub początku przyszłego roku, będę już mistrzem świata. Cierpliwość jest jednak kluczem do tego. – powiedział po walce Ennis.
Pięściarz z Filadelfii pomimo dwudziestu trzech lat na karku, ma na swoim koncie już dwadzieścia siedem zawodowych pojedynków. Zwycięstwo Ennisa z Lipinetsem, można poniekąd porównać do niedawnego triumu (20 marca) jego rówieśnika Vergila Ortiza (17-0-0), który podobnie jak Ennis, znokautował byłego mistrza świata (również kategorii super lekkiej), Maurice’a Hookera (27-2-3), z tą różnicą, że dokonał tego w siódmej, a nie w szóstej rundzie.
Oprócz dwóch wyżej wymienionych wschodzących gwiazd, mamy również takich zawodników jak na przykład Conor Benn (18-0-0), który kilka godzin przed walką Ennisa z Lipinetsem, znokautował na gali w Londynie Samuela Vargasa (31-7-2) w niecałe półtorej minuty. Do ścisłej czołówki kategorii półśredniej pukają młodzi pięściarze, którzy oprócz młodości, mają już odpowiednie doświadczenie, a swoimi występami udowadniają, że ich walki o najwyższe laury, są tylko kwestią czasu.