Już za niewiele ponad tydzień, szóstego czerwca na gali w Miami, Jean Pascal (35-6-1) miał spotkać się w swoim bezpośrednim rewanżu z Badou Jackiem (23-3-3), jednakże do pojedynku obu pięściarzy nie dojdzie. 

Okazuje się, że Pascal pozytywnie przeszedł testy dopingowe, w tym trzech zakazanych substancji, które znaleziono w organizmie kanadyjskiego pięściarza. O całej sprawie poinformował w mediach społecznościowych Jack, który miał walczyć z Pascalem o pas WBA “Regular” kategorii półciężkiej (light heavyweight). 

Moja walka z Jeanem Pascalem jest wyłączona. Pascal uzyskał pozytywny wynik testu na obecność trzech substancji i sterydów. Podejrzewaliśmy, że on nie był czysty już za pierwszym razem i dlatego poprosiliśmy Vada o testy na walkę. W pierwszej walce zostałem oszukany przez ślepych sędziów, a 75 procent fanów uważało, że wygrałem tę walkę. W tej walce byłem gotów go znokautować i nie zostawiać tego sędziom. Oszukał mnie i fanów. Raz jesteś oszustem, oszustem pozostaniesz. Tchórze nie mogą wygrywać bez oszukiwania, a jego kariera zawsze będzie już skażona. – poinformował Badou Jack. 

Szwedzki pięściarz dodał, że nadal ma zamiar wystąpić na gali zaplanowanej na szóstego czerwca i w tym momencie trwają poszukiwania zawodnika, który mógłby zastąpić Pascala. Można spodziewać się, że kanadyjski pięściarz będzie jeszcze odnosił się do sprawy, jednakże nic nie wskazuje na to, aby przyniosło to pożądane efekty. Co więcej, Pascal od pierwszej wygranej z Badou Jackiem, czyli od grudnia 2019 roku znajduje się w posiadaniu pasa WBA “Regular”. W przypadku dopingu, pięściarz straci wywalczony w przeszłości pas i może liczyć się z dyskwalifikacją. Na więcej informacji musimy jednak poczekać.