Mistrz świata federacji WBC, kategorii średniej (middleweight) Jermall Charlo (31-0-0) swoją kolejną walkę stoczy 19 czerwca na gali w rodzinnym Houston (Teksas, Stany Zjednoczone). Rywalem 30-latka będzie Juan Macias Montiel (22-4-1), choć Charlo myśli już o kolejnej walce, a najbardziej interesuje go ta z Saulem “Canelo” Alvarezem (56-1-2).
– Je*ać pieniądze, je*ać sławę, je*ać media. Zwakuję mój tytuł i przeniosę się do kategorii super średniej. Sprawię, że ta walka się odbędzie. – napisał na Instagramie Jermall Charlo.
Kolejka do walki z mistrzem świata kategorii super średniej (super middleweight), Canelo Alvarezem jest bardzo długa. Na walkę z Meksykaninem nalega bardzo duża liczba pięściarzy, którzy są gotowi zmieniać swoje kategorie wagowe, aby mieć okazję do konfrontacji z Alvarezem. Chodzi oczywiście o potężne pieniądze, które generuje meksykański pięściarz.
– Możemy walczyć jesienią, nie sądzę, aby miał coś zaplanowane. Moglibyśmy walczyć też o tytuł WBC Franchise w kategorii średniej. Nie było czegoś takiego wcześniej. Po prostu wejdź do ringu z Jermallem Charlo dla fanów. Walczę 19 czerwca, we wrześniu będę gotowy. – dodał.
Jeśli miałoby dojść do tego pojedynku, dla Charlo najlepszą opcją byłaby walki w kategorii średniej, lub ewentualnie w umownym limicie, na co amerykański pięściarz będzie naciskał. Ciężko wyobrazić sobie, aby do konfrontacji obu pięściarzy doszło w tym roku. Canelo w ubiegłą sobotę na gali w Arlington (Teksas, Stany Zjednoczone), pokonał przed czasem Billy’ego Joe Saundersa (30-1-0) i ma już w swoim dorobku trzy z czterech mistrzowskich pasów (WBC, WBO, WBA) dywizji super średniej. Czwarty tytuł dzierży Caleb Plant (21-0-0), który w następnej kolejności ma zmierzyć się z Alvarezem, początkiem jesieni.