Podczas sobotniego wieczoru na gali w Londynie, Joe Joyce (12-0-0) wygrał przed czasem z Danielem Dubois (15-1-0) i umocnił swoją pozycję w dywizji wagi ciężkiej (heavyweight). Obaj pięściarze pokazali bardzo solidny boks, ale większym sprytem i doświadczeniem z ringów amatorskich wykazał się Joyce, który pokonał przez nokaut Dubois w dziesiątej, z dwunastu rund.
– Oddałem kilka dobrych ciosów, z szacunkiem dla Daniela. On ma dużo siły, jest młody, dopiero wchodzi i jest głodny. On może nadejść ponownie. – powiedział Joe Joyce.
Joyce atakował swojego rywala głównie lewym prostym, ale w dziesiątej rundzie Dubois nie był w stanie już kontynuować pojedynku. 23–latek zaznacza jednak, że porażka z mistrzem olimpijskim z Rio De Janeiro nie wpłynie na niego źle, i wróci on silniejszy.
– Po prostu walczyłem. Myślałem tylko o tym jak dostać się do niego i, żeby moje ciosy zadziałały. Joe dobrze radził sobie z moimi ciosami, wydaje mi się, że byłem zbyt pewny siebie, ale muszę być sprytniejszy. Joe wygrał. Co mogę powiedzieć? Złapał mnie, a jego ciosy są naprawdę celne. Nie widziałem już nić na to oko. Co mogę powiedzieć? Złapał mnie solidnym ciosem, już nic nie widziałem na to oko. – powiedział po walce Dubois.
Zaraz po walce, Joe Joyce oświadczył, że jest gotowy zmierzyć się w swojej kolejnej walce z Oleksandrem Usykiem (18-0-0). Przypomnijmy, że 31 października na gali w Londynie, Ukrainiec pokonał na punkty Derecka Chisorę (32-10-0) umacniając swoją pozycję w roli obowiązkowego pretendenta do tytułu mistrza świata. Ciężko spodziewać się w tym momencie, aby Joyce dostał szansę walki o mistrzostwo świata, choć jeśli Anthony Joshua (23-1-0), który planuje w przyszłym roku walkę z Tysonem Fury’m (30-0-1), i uniknie obrony tytułu WBO, wakując tytuł na rzecz walki z Fury’m, Usyk zmierzy się o wakujący tytuł z innym rywalem, którym może być właśnie Joe Joyce.