Mistrz świata federacji WBO, WBA oraz IBF wagi ciężkiej (heavyweight), Anthony Joshua (23-1-0) już w najbliższą sobotę (12 grudnia) zmierzy się z Kubratem Pulevem (28-1-0) w swojej pierwszej obronie mistrzowskich tytułów, które odzyskał w grudniu ubiegłego roku, w rewanżowej walce z Andy’m Ruizem (33-2-0) na gali w Arabii Saudyjskiej. Brytyjczyk nigeryjskiego pochodzenia nie ukrywa, że ma dobry kontakt z Wladimirem Klitschko, którego pokonał w 2017 roku, odbierając mu tym samym mistrzowskie pasy. Joshua poprosił ukraińskiego czempiona o kilka rad na temat Puleva, którego Klitschko znokautował ponad pięć lat temu, broniąc wówczas mistrzowskich tytułów.
- Rozmawialiśmy o walce z Pulevem, jakieś cztery tygodnie temu. I prawdopodobnie znów skontaktuje się z Klitschko, skoro już o tym wspomniałeś (Joshua powiedział do rozmówcy). Ma swoje poglądy. Pulev kontra Klitschko to jednak coś innego niż Pulev kontra Joshua. Pulev kontra Klitschko był innym pięściarzem niż Pulev przeciwko Joshua. To zupełnie inne walki. I chociaż ze względu na to, że Klitschko był gdzieś między nami, te walki są zupełnie inne. Klitschko może udzielić mi rad na moją walkę z Pulevem, ale muszę to potraktować z przymrużeniem oka, ponieważ to będzie zupełnie inny Pulev, niż ten, który walczył z Klitschko. – powiedział Joshua.
Dla Anthony’ego Joshua, sobotnia walka będzie pierwszą od ponad roku, kiedy na gali w Arabii Saudyjskiej odzyskał tytuły mistrza świata, pokonując jednogłośną decyzją sędziów Andy’ego Ruiza w bezpośrednim rewanżu. Przypomnijmy, że pół roku wcześniej, Joshua dość niespodziewanie stracił mistrzowskie tytuły na rzecz Amerykanina, meksykańskiego pochodzenia przegrywając przez nokaut w siódmej rundzie na gali w Nowym Jorku. Joshua debiutował wówczas na amerykańskiej ziemi, a walka z Ruizem miała być jednynie formalnością, a okazało się, że kosztowała ona Joshuę bardzo wiele.Pulev, napędzony ośmioma zwycięstwami z rzędu, właśnie od porażki z Klitschko w 2014 roku, będzie chciał pokusić się o niespodziankę i wygrać z faworyzowanym Brytyjczykiem.
źródło: SkySports.