Już w najbliższą sobotę (17 lipca) wszystkich fanów szermierki na pięści czekają duże emocje. Nie zabraknie zarówno boksu na terenie Polski, jak i tego z najwyższego światowego poziomu, prostu ze Stanów Zjednoczonych. Mowa tutaj oczywiście o gali w Suwałkach, na której zobaczymy czołowych polskich pięściarzy, oraz wydarzeniu w San Antonio (Teksas, Stany Zjednoczone), gdzie Jermell Charlo (34-1-0) zmierzy się w walce unifikacyjnej o wszystkie cztery tytuły mistrza świata kategorii super półśredniej (super welterweight) z Brianem Castano (17-0-1). Gdyby tego było mało, w Chicago odbędzie się także gala Hitz Boxing Promotions, podczas której w walce wieczoru zmierzą się Mike Gavronski (26-4-1) przeciwko Chrisowi Charmanowi (15-11-1). My tymczasem skupmy się na gali w Suwałkach.
Swoją drugą walkę na zawodowych ringach stoczy w najbliższą sobotę Damian Knyba (1-0-0). Bydgoszczanin pod koniec zeszłego roku przegrał przez kontuzję z Oskarem Safaryanem w finale Mistrzostw Polski, zaprzepaszczając tym samym swoje szanse na udział w rozgrywanych w tym roku Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Wobec tego Knyba zdecydował się przejść na zawodostwo, a w rozwoju jego profesjonalnej kariery pomaga mu Łukasz Kownacki, brat najlepszego polskiego pięściarza wagi ciężkiej (heavyweight), Adama Kownackiego (20-1-0). Knyba miał okazję zobaczyć jak trenują zawodowcy w Stanach Zjednoczonych, odwiedzając Kownackich początkiem ubiegłego roku. Pięściarz z Bydgoszczy odbył wiele rund sparingowych z “BabyFace’m”, a także Jarrelem Millerem i kilkoma innymi zawodnikami. Gdy wydawało się, że jego kariera może pójść do przodu, wszystkie plany przekreśliła pandemia covid-19. 25-latek był zgłoszony na nowojorski turniej Golden Gloves, jednak przez ogólnoświatową epidemię, Knyba był zmuszony wrócić do Polski. Swoją pierwszą zawodową walkę stoczył on niespełna trzy tygodnie temu (26 czerwca) pokonując przez nokaut Petra Frohlicha (2-32-1). Teraz Polak zmierzy się w zakontraktowanym na cztery rundy pojedynku z Dmitrijem Kalinovskijm (13-67-4).
Kamil Bednarek to kolejny zawodnik, który zaprezentuje się na gali w Suwałkach. Startujący w super średniej (super middleweight) mieszkaniec Dzierżoniowa rozwija się z walki na walkę, choć jego obecny rywal zdecydowanie nie powala na nogi, zważywszy na to, że będzie to już jego ósma walka w zawodowej karierze. Trenujący pod okiem Piotra Wilczewskiego Bednarek, uważany jest przez wielu za jednego z najlepiej zapowiadających się pięściarzy na polskim podwórku, ale patrząc na jego dyspozycję w ostatnich walkach, można wywnioskować, że 25-latek jest gotowy na lepszych rywali, na których oczywiście przyjdzie pora. Między linami nie zabraknie również takich pięściarzy jak zawsze niezwykle waleczny Marek Matyja (19-2-2), który skonfrontuje się z Maksymem Miszczenko (7-1-0) i będzie zdecydowanym faworytem w starciu z Ukraińcem. Pojedynek obu pięściarzy zaplanowany jest na osiem rund w limicie kategorii półciężkiej (light heavyweight). Po nieco ponad trzymiesięcznej przerwie do ringu powróci również niepokonany dotychczas na zawodowych ringach Przemysław Zyśk (15-0-0), którego przetestuje doświadczony Argentyńczyk Marcos Cornejo (19-5-0).
Zaraz przed walką wieczoru zobaczymy powracającego między liny, oraz powracającego po kilkumiesięcznej odsiadce w zakładzie karnym, Krzysztofa Włodarczyka (58-4-1). Popularny “Diablo” nie boksował od blisko dwudziestu miesięcy, gdy wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Taylorem Mabiką (19-7-2) na gali w Zakopanem. Nie można ukrywać, że 39-letni już Włodarczyk najlepsze lata ma już za sobą, a ostatni rok i tak był dla niego stracony ze względu na ogólnoświatową epidemię covid-19 oraz problemy osobiste. Warszawianin chciałby jednak powalczyć jeszcze o kilka trofeów, a jednym z nich jest tytuł mistrza Europy, który następnie dałby mu jeszcze przepustkę do walki o mistrzostwo świata. Tę drogę Włodarczyk będzie mógł rozpocząć dopiero wtedy, gdy w najbliższą sobotę pokona zawodnika na tzw. “przetarcie”, a będzie nim Vadym Novopashyn (6-2-0).
Fiodor Czerkaszyn (17-0-0) to niewątpliwie zawodnik, który gwarantuje bardzo duże emocje, a przede wszystkim niezwykle wysoki poziom. Ukrainiec reprezentujący Polskę od dłuższego czasu kojarzony jest z czołówką kategorii średniej (middleweight) i mimo, że nie walczy jeszcze w walkach rankingowych mistrzowskich federacji, wydaje się, że to tylko kwestia niedalekiej przyszłości. Czerkaszyn był bardzo blisko kolejnego dużego kroku w swojej karierze, gdy miał walczyć w Stanach Zjednoczonych w upragnionym amerykańskim debiucie, 19 czerwca na gali w El Paso (Tekas, Stany Zjednoczone). Jak pamiętamy, wiele tutaj zależało od pojedynku Macieja Sulęckiego (29-2-0) z Jaime Munguią (37-0-0) do którego ostatecznie nie doszło, przez co Czerkaszyn również nie pojawił się w Stanach i na swój debiut za oceanem będzie musiał jeszcze poczekać. Rywalem 25-latka na gali w Suwałkach będzie niezbyt wymagający i wiekowy już Argentyńczyk, Damian Bonelli (24-8-0). Czerkaszyn zmaga się ponoć z pewnymi urazami, wobec czego będzie musiał wyjść do ringu bardzo skoncentrowany i nie może pozwolić sobie na zlekceważenie rywala. Transmisja z gali w TVP Sport oraz TVP1 w sobotę od godziny 19:50 czasu lokalnego (12:50PM czasu środkowoamerykańskiego).