Jeden z najlepiej zapowiadających się polskich pięściarzy, Piotr Łącz (10-0-0) powróci do ringu 26 października na gali KnockOut Promotions w Zakopanem (woj. małopolskie), a jego rywalem będzie Sergiej Werwejko (11-5-0). Podczas wydarzenia zobaczymy także m.in Michała Cieślaka (26-2-0) oraz Fiodora Czerkaszyna (24-1-0).
Łącz, współpracujący zarówno z Andrzejem Wasilewskim jak i Łukaszem Kownackim, bieżący rok może zaliczyć do niezwykle aktywnych. Dla 26-latka trenującego pod okiem Łukasza Brudnego będzie to już czwarta walka w tym roku i prawdopodobnie nie ostatnia. Na ten moment, Łącz skupia się na przygotowaniach do nadchodzącego pojedynku, sparując z czołówką kategorii junior ciężkiej (cruiserweight).
– Odkąd wróciłem ze Stanów (Łącz stoczył tam dwie wygrane walki, przyp. red), walka była planowana na wrzesień, ale okazało się, że dojdzie do niej w październiku. Wcześniej sparowałem z Damianem Knybą i Mariuszem Wachem, gdy przygotowywał się do walki z Itaumą. Później sparowałem z amatorami, z Wiktorem Bartnikiem, który jest obecnie medalistą Mistrzostw Polski. Później miałem tydzień przerwy pd sparingów, następnie sparowałem z Michałem Cieślakiem. Tam zrobiłem trzy, cztery sparingi, później z pozostałymi amatorami, Kamilem Ślędakiem dwie, trzy rundy. Później sparowałem z Mateuszem Masternakiem osiem rund, a w środę znów będziemy sparować. Później zrobię luźniejszy sparing, następnie znów Mateusz, potem znów coś luźniejszego i lecę do przodu. – mówi Łącz.
O swoim rywalu, Łącz dowiedział się stosunkowo niedawno, bo zaledwie kilka tygodni temu. Ukrainiec z polskim paszportem w przeszłości dzielił ring m.in z Alim Erenem Demirezenem (17-1-0) co bez wątpienia będzie ciekawym doświadczeniem dla Polaka, który sukcesywnie rozwija swoje pięściarskie rzemiosło.
– O rywalu dowiedziałem się parę tygodni temu. Jest ponoć w formie, trenuje, więc go nie lekceważę. Ostatnią walkę przegrał z Arturem Bizewskim, ale nie wiem jak był wtedy przygotowany. Zakładam, że teraz jest najlepszą wersją siebie, ale ja nie skupiam się na nim. Ma 195cm wzrostu, ale ja lubię boksować z wyższymi. No i cóż, ja jestem przygotowany najlepiej w karierze, bez żadnych kontuzji, bez żadnych przygód, ważę 97-98kg, tkankę tłuszczową staram się zbić do zera, żeby była lepsza kondycja no i co, przyjechałem tu robić robotę i boksować. Zakładam, że będę boksować osiem rund i nie nastawiam się na nokaut, bo to lubi zgubić. Jeżeli chodzi o plan walki to nie będę go zdradzał naszych zamierzeń z trenerem, aby tego nie wykorzystali, a wiem, że przeciwnicy sprawdzają takie rzeczy i je obserwują. Z trenerem robimy swoją robotę i będziemy gotowi, także trzymajcie się, będzie dobra walka, a emocji będzie co nie miara, jak to klasycznie mawia Mariusz Wach i robimy robotę. – dodał Łącz.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org