Vasiliy Lomachenko (15-2-0) powróci między liny już jedenastego grudnia na gali w Madison Square Garden w Nowym Jorku (New York, Stany Zjednoczone). Rywalem byłego mistrza świata trzech kategorii wagowych będzie były czempion dywizji lekkiej (lightweight), Richard Commey (30-3-0).
Ukrainiec, który trzy tytuły mistrza świata stracił w październiku ubiegłego roku, na rzecz Teofimo Lopeza (16-1-0) oglądał w ubiegłą sobotę walkę swojego pogromcy z George’m Kambososem (20-0-0) i jak przyznaje, jest zaskoczony wygraną Australijczyka, który pokonał Lopeza decyzją sędziów po bardzo emocjonującej walce.
– Przed walką dawałem oczywiście szanse Kambososowi, ale myślałem, że to Lopez wygra. Tak jednak jest, bokserski żywot. Moim celem jest teraz to, aby zostać niekwestionowanym mistrzem świata, to jest moja motywacja. Zobaczymy czy doszłoby do takiej walki z Kambososem. Oczywiście chcę tej walki, ale póki co skupiam się na jedenastym grudnia. Później mogę powiedzieć coś na temat przyszłości. – powiedział Lomachenko dla SkySports.