Mistrz świata federacji WBO, WBA oraz IBF kategorii lekkiej (lightweight), Teofimo Lopez (16-0-0), planuje wrócić między liny w kwietniu lub maju. 23-latek z Brooklynu po ubiegłorocznym zwycięstwie nad Vasiliy’em Lomachenko (14-2-0), wspominał w wywiadach, że jest gotów zmierzyć się z każdym w swojej dywizji, ale na celowniku ma obecnie dwa konkretne nazwiska.

  • Teofimo Lopez jest związany z grupą promotorską Top Rank, i tylko ona może wysyłać kontrakty. Teofimo jest gotowy walczyć z każdym zawodnikiem kategorii lekkiej, a Devin Haney i George Kambosos to dwójka pięściarzy, z którymi bardzo chciałby walczyć. – powiedział dla BoxingZone.org menadżer Lopeza, David McWater.

Jeśli walka Lopeza z Haney’em doszłaby do skutku, obaj pięściarze zmierzyliby się wówczas o niekwestionowane mistrzostwo świata wagi lekkiej. Haney jest bowiem pełnoprawnym czempionem federacji WBC, zaś Lopez dzierży resztę pasów. Nadal nie wiadomo jakie plany ma Ryan Garcia (21-0-0), który 2 stycznia pokonał przez nokaut Luke’a Campbella (20-4-0), a ich walka miała status eliminatora do walki z Haney’em o mistrzostwo świata. Kilka dni temu, o czym informowaliśmy, prezes WBC, Mauricio Sulaiman zakomunikował, że federacja mianuję Garcię jako obowiązkowego pretendenta, wobec czego ten miałby zmierzyć się po raz pierwszy w zawodowej karierze o tytuł mistrza świata. Garcia oraz promujący go Oscar De La Hoya póki co nic na ten temat nie mówią, z kolei Sampson Lewkowicz, zajmujący się na co dzień interesami Javiera Fortuny (36-2-1) zapowiada, że jeśli Garcia nie zdecyduje się na pojedynek z Haney’em, to właśnie Fortuna znajdujący się na drugim miejscu w rankingu WBC, powalczy o tytuł mistrza świata.

Interesujące jest, jak do propozycji Lopeza odniesie się George Kambosos (19-0-0). 27-letni Australijczyk w 2018 roku zadebiutował na amerykańskim ringu i w niesamowicie mocno obsadzonej, dywizji lekkiej prezentuje się naprawdę bardzo dobrze. W swojej ostatniej walce, końcem października ubiegłego roku, zwyciężył decyzją sędziów z Lee Selby’m (28-3-0) na gali w Londynie.

źródło: inf.własna