Były mistrz świata wagi minimalnej wersji WBA, Japończyk Keitaro Hoshino (23-10, 6 KO), zmarł równo tydzień temu w sobotę 9 października na Okinawie (Japonia) w wieku 52 lat. Śmierć Japończyka była szokująca gdyż nastąpiło jeszcze w trochę młodym wieku. A i smutne, że były bokser żył ponoć samotnie na Okinawie. Keitaro podobno zmagał się ze niezidentyfikowaną wiecznie trwającą chorobą której stał się niestety ofiarą.
Hoshino, sprytny i śliski pięściarz, urodził się w Jokohamie w 1969 roku i uczył się amatorskiej sztuki słodkiej nauki w liceum w Buso. Przeszedł na zawodowstwo w 1988 pod okiem byłego światowego króla wagi muszej, Susumu Hanagaty. Na początku kariery zawodowej śp. Hoshino był co najwyżej średniej klasy bokserem, którego bilans wygranych walk w pierwszych sześciu latach przygody (do 1993 roku) wynosił tylko 6-5, 2 KO.
Nikt wtedy raczej nie spodziewał się, że z pana Keitaro stanie się bokserski mistrz świata. Ale ciężka praca, wytrwałość jak i charakter wojownika sprawiły, iż zmarły zaledwie tydzień temu Keitaro Hoshino na wieczność zostanie na kartach historii.
Niech spoczywaj w pokoju.