Nasze ustalenia rzucają nowe światło na piątkową rozprawę Andrzeja Wawrzyka (34-5-0), która odbyła się w Sarasota County (Florida, Stany Zjednoczone). Były pretendent do pasa WBA “Regular” w wadze ciężkiej (heavyweight), przebywający w areszcie od 12 grudnia ubiegłego roku, został doprowadzony na rozprawę w formie zdalnej. Jak ustalił Michal Adamczyk z BoxingZone.org, rozprawa miała charakter wstępny, ale jej przebieg wyraźnie pokazuje, że sytuacja pięściarza staje się coraz bardziej skomplikowana.

Rozprawie przewodniczyła sędzia Danielle Brewer, nadzorująca tego dnia sprawy o poważniejszej kwalifikacji. To przed nią odczytano trzy zarzuty, które od momentu zatrzymania pozostają bez zmian: próbę wykorzystania urządzenia antykradzieżowego, kradzież mienia o wartości 100–750 dolarów oraz stawianie oporu funkcjonariuszowi bez użycia przemocy. Oskarżenie pozostaje w pełnej mocy, a każdy z tych punktów oddala go od jakiejkolwiek możliwości szybkiego wyjścia na wolność.

Co istotne, Wawrzyk nie miał przy sobie obrońcy i nie złożył formalnego oświadczenia dotyczącego winy (plea). Prokuratura wciąż pracuje nad pełnym aktem oskarżenia, dlatego sprawa znajduje się w stanie zawieszenia, jednakże nie jest to coś, co wpływa na korzyść zawodnika, a wręcz przeciwnie.

Jak ustaliła redakcja, na pięściarza nałożono również dodatkowe zatrzymanie o charakterze imigracyjnym (ice hold). A to oznacza jedno: nawet gdyby sędzia zgodziła się na zwolnienie za poręczeniem finansowym, Wawrzyk nie mógłby opuścić aresztu. Takie zatrzymanie ma pierwszeństwo przed każdą decyzją stanowego sądu i blokuje możliwość wyjścia niezależnie od wysokości kaucji. Teoretyczna kwota czterech tysięcy dolarów nie ma tu żadnego znaczenia.

W praktyce oznacza to, że jego pobyt w USA, przynajmniej w obecnych realiach, może zakończyć się już tylko pobytem w areszcie. Jeśli dojdzie do skazania, sprawą zajmą się służby federalne, a dalszy ciąg procedur imigracyjnych w podobnych przypadkach niemal zawsze zmierza w jednym kierunku: do wydalenia z kraju. Biorąc pod uwagę charakter zarzutów, brak obrońcy, dodatkowe zatrzymanie imigracyjne i dotychczasowy przebieg sprawy, skazanie wydaje się tutaj jedynie kwestią czasu, a to oznacza, że szanse na to, by Andrzej Wawrzyk ponownie cieszył się wolnością na terenie Stanów Zjednoczonych, są minimalne.

Warto dodać, że nie jest to pierwszy tego typu wybryk z udziałem polskiego pięściarza na terenie USA. Z oficjalnych danych Chicago Police Department wynika, że w sierpniu 2023 roku Wawrzyk został już zatrzymany w centrum Chicago za kradzież mienia o wartości przekraczającej 300 dolarów.

Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny

Kontakt: boxingzone2020@gmail.com

Photo: Chicago Police Department