Dziennikarz Michael Katz – postać niewesoła dla polskiego boksu. I to nieśmiertelnie. To właśnie Katz dał naszemu Andrzejowi Gołocie przydomek “Foul Pole.” Innymi słowy: “Faulujący Polak.” Katz jest dziennikarzem pochodzenia żydowskiego, pisał dla The New York Times oraz New York Daily News. Osiem lat temu wprowadzono bardzo zdolnego Katza na wieki do świątyni tego sportu – Międzynarodowej Bokserskiej Galerii Sławy w Nowym Jorku. Po rewanżu z Riddickiem “Big Daddym” Bowe’em Katz nazwał Gołotę “Faulującym Polakiem.” Natychmiast poszło to dalej i cała Ameryka tak na Andrzeja mówiła. Nie tylko Ameryka niestety, ale prawie cały bokserski świat. Ten przydomek jest wymieniany w czołówce na listach najbardziej odpowiednich porzydomków w historii boksu.
Co interesujące, przed rewanżem z Bowe’em Katz bodajże typował że zwycięży Riddick przez dyskwalifikację w rundzie dziesiątej. “Big Daddy” o dziwo zwyciężył, ale nie w 10., tylko…w 9. rundzie. Michael Katz coś wiedział, niestety. Tak to już jest, ale historia boksu toczy się w dalszym ciągu, i sportowa wartość “Foul Pole’a” przez negatywnych Amerykanów będzie musiała być doceniona jeśli żaden z naszych rodaków nie zasiądzie na tronie wszechwag.
Tutaj napisałem raczej o czmyś bardziej negatywnym niż pozytywnym, ale podkreśla to dwa ważne fakty: Andrzej Gołota jest ściśle związany z wieloma słynnymi postaciami w historii boksu, takimi, którzy na wieki wieków zamieszkają w Hall of Fame. Jaki inny polski bokser może to o sobie powiedzieć? A i to, że przez swój talent Andrzej zaszedł w wadze ciężkiej tak daleko, gdyby nie talent to walki z Bowe’em by się nie odbyły… Po raz kolejny przypominamy sobie o fenomenie Andrew. Mimo wszystko, to najbardziej znany polski bokser w historii.