Mistrz świata federacji WBC, kategorii lekkiej (lightweight), Devin Haney (25-0-0) , wymienił wczoraj w mediach społecznościowych kilka zdań z Vasiliy’em Lomachenko (14-2-0). Młody Amerykanin napisał jedynie “Gdzie jest Loma!?!?!?”, a na odpowiedź ze strony Ukraińca nie musiał długo czekać. 

Jestem tutaj! Czekam, aż wy, tchórze, zdecydujecie się na prawdziwą walkę, a nie na Twittera. – odpisał Lomachenko, na co otrzymał odpowiedź: – Czekałem na walkę z tobą, kiedy byłem twoim obowiązkowym pretendentem, a wtedy ty złożyłeś wniosek o tytuł Franchise! – odpowiedział Haney. 

Ciężko raczej spodziewać się czy Haney naprawdę chce walki z Lomachenko, czy tylko chciał o sobie przypomnieć. Lomachenko nie ma bowiem żadnego z pasów od ubiegłorocznej porażki z Teofimo Lopezem (16-0-0), a ryzyko w walce z Ukraińcem, byłoby bardzo duże. Tym bardziej, “Loma” boksuje doa Top Rank, a prezes grupy, Bob Arum, wielokrotnie zaznaczał, że nie jest w tym momencie zainteresowany walkami jego pięściarzy z Haney’em, głównie ze względu na to, że nie cieszy się on wystarczającą popularnością. Zajmujący się interesami Haney’a, Eddie Hearn poinformował jakiś czas temu, że kolejnym rywalem mistrza świata, będzie prawdopodobnie Jorge Linares (47-5-0). Pięściarz z Wenezueli , także włączył się do dyskusji. 

Myślę, że nie jesteś gotowy na kwiecień, ale jestem tutaj i czekam na ciebie. Przywitajmy to w marcu. – napisał w stronę Haney’a, Linares.