Już za półtora tygodnia, w sobotę (20 lutego), na gali w Uncasville (Connecticut, Stany Zjednoczone), Otto Wallin (21-1-0) zmierzy się w dwunastorundowym pojedynku z Dominicem Breazeale’m (20-2-0). 30-letni Szwed jest bardzo mocno zmobilizowany, aby pokonać byłego dwukrotnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej (heavyweight) i udowodnić tym samym, że jest bardzo mocnym zawodnikiem w królewskiej dywizji.
- Breazeale ma mocne nazwisko, i mam nadzieję, że jeśli go pokonam, umocnię swoją pozycję w topie wagi ciężkiej. Muszę być cały czas skoncentrowany i spróbować go złamać, a kiedy tylko zobaczę okazję, spróbuję go wykończyć. Trzymał się z Joshuą i pokazał wielkie serce, ale jego walka z Wilderem była bardzo krótka i nie miał tam zbyt wiele do pokazania. Breazeale jednak zranił Wildera, zanim został znokautowany. – mówi dla SkySports, Otto Wallin.
Szwed ma na koncie jedną porażkę w zawodowej karierze, a miało to miejsce we wrześniu 2019 roku, kiedy to przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Tysonem Fury’m (30-0-1), będąc blisko sprawienia wielkiej sensacji, rozcinając łuk brwiowy “Gypsy Kinga” do tego stopnia, że losy walki mogły się diametralnie zmienić. Wallin wierzy, że zwycięstwo nad Breazeale’m pozwoli mu wejść półkę wyżej, i wie czego spodziewać się w walce z doświadczonym Amerykaninem.
- Jego styl polega na zadawaniu mocnych ciosów i wierzę, że wyjdzie do ring, aby wywrzeć na mnie presję i będzie agresywny. Na szczęście mam w sobie dużo sprytu, dobre umiejętności i sprtyny zespół z dobrym planem gry. Będę miał mnóstwo okazji do wykorzystania. – powiedział Wallin.
Podcas gali 20 lutego, w walce wieczoru zobaczymy powracającego po ponad dwuletniej przerwie Adriena Bronera (33-4-1), który zmierzy się z Jovanie Santiago (14-0-1) w pojedynku kategorii półśredniej (welterweight).