Kibice boksu w San Antonio (Texas, Stany Zjednoczone) nie mają prawa się nudzić. Blisko dwa tygodnie temu, miejscowy ulubieniec Jesse Rodriguez (17-0-0) w wielkim stylu pokonał Srisaketa Sora Rungvisai’ego (50-6-1), broniąc po raz pierwszy w zawodowej karierze tytułu mistrza świata kategorii super muszej (super flyweight). Już za kilkadziesiąt godzin w legendarnej już arenie Alamodome, Mark Magsayo (24-0-0) zmierzy się z Rey’em Vargasem (35-0-0) o tytuł mistrza świata federacji WBC, kategorii piórkowej (featherweight).

Dwóch niepokonanych pięściarzy z wielkimi ambicjami – tylko jeden z nich opuści ring z podniesioną ręką w sobotnią noc w San Antonio. Mistrzowskiego pasa po raz pierwszy w karierze bronił będzie Magsayo, który w styczniu bieżącego roku zdetronizował Gary’ego Russella Jr (31-2-) na gali w Atlantic City (New Jersey, Stany Zjednoczone). W narożniku Filipińczyka stanie nie kto inny, jak Freddie Roach, przy którym jak twierdzi sam pięściarz – cały czas bardzo intensywnie się rozwija.

– Jestem bardzo wdzięczny za tom, że ta walka w San Antonio ma miejsce właśnie tutaj. To spełnienie marzeń. To dla mnie bardzo ważna walka: pokonałem już Russella, ale chcę cały czas coś udowadniać. Obaj wejdziemy do ringu pewni siebie, a to znak, że będzie to wspaniała walka. Pracowałem z moim trenerem Freddie’m Roachem nad wieloma rzeczami, aby upewnić się, że jesteśmy gotowi na wszystko, co Vargas może wnieść do ringu. Pokażemy kto jest najlepszy w tej kategorii wagowej, bo nigdy nie walczył z kimś takim jak ja. – mówił Magsayo podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Bojowo nastawiony jest także rywal filipińskiego pięściarza – Rey Vargas. Meksykanin to bezsprzecznie jeden z najlepszych zawodników bez podziału na kategorie wagowe reprezentujących swój kraj. 31-latek po raz pierwszy w posiadanie tytułu mistrza świata wszedł na początku 2017 roku, kiedy to wygrał na punkty z Gavinem McDonnellem (22-2-3) w walce o pas federacji WBC kategorii super koguciej (super bantamweight). Vargas zaliczył pięć obron, w których za każdym razem zdominował swoich rywali. Nic więc dziwnego, że zdecydował się awansować do dywizji piórkowej, aby właśnie tam poszukać kolejnych wyzwań. Pięściarz zadebiutował w kategorii do 126 funtów osiem miesięcy temu, dominując na dystansie dziesięciu rund Leonardo Baeza (21-5-0). Dla Meksykanina, sobotnia walka z Magsayo będzie niewątpliwie największym wyzwaniem w jego dotychczasowej bogatej karierze.

– Jego bujanie w obłokach może zakończyć się bolesnym upadkiem. Pokazałem swoje umiejętności w listopadzie, będąc po długiej przerwie. Nie byłem nawet tej rdzy ringowej i teraz też nie będzie. Magsayo mówi, że nie walczyłem nigdy z kimś takim jak on, ale on też nigdy nie walczył z kimś takim jak ja. Magsayo mówi tak wiele o wymianie ciosów, bo to jedyna rzecz, którą potrafi robić. On nie wie jak walczyć inaczej, więc zdominujemy go i zdobędziemy pas! – mówił z kolei Vargas.

Przed walką wieczoru do ringu wejdzie dobrze znany kibicom szermierki na pięści Brandon Figueroa (22-1-1). 25-letni pięściarz z Weslaco (Texas, Stany Zjednoczone) w listopadzie ubiegłego roku poniósł pierwszą porażkę w zawodowej karierze, tracąc tytuł mistrza świata WBC, kategorii super koguciej, na rzecz Stephena Fultona (21-0-0) w ich unifikacyjnym pojedynku o dwa tytuły. Figueroa długo nie mógł pogodzić się z ostateczną decyzją sędziów, którzy mieli tego wieczoru ręce pełne roboty. Walka była bowiem niezwykle wyrównana i równie dobrze mogła pójść w drugą stronę.

– Moja ostatnia przegrana wiele mnie nauczyła i wracam z tym, z czego wyciągnąłem wnioski. Miałem świetny obóz treningowy i jestem bardzo podekscytowany powrotem i tym, że mogę udowodnić, iż należę do najlepszych w tej dywizji. Po ostatniej walce nauczyłem się, aby być cierpliwszym. Wyniosłem z tego to, że muszę wykorzystać mój wzrost i umiejętności techniczne. Czuję, że jestem silniejszy. Czuję się lepiej zarówno pod kątem fizycznym jak i psychicznym i jestem gotowy do wykonania swojej pracy. – mówił w czwartek Figueroa.

Rywalem pięściarza z Teksasu będzie należący do szerszej czołówki Carlos Castro (27-1-0), który na pewno faworytem w tym zestawieniu nie będzie, jednakże absolutnie nie można go skreślać na starcie. Castro również znajduje się bezpośrednio po porażce i podobnie jak w przypadku swojego sobotniego rywala – była to dla niego pierwsza przegrana w zawodowej karierze. Urodzony w Meksyku pięściarz musiał w lutym uznać wyższość Luisa Nery’ego (32-1-0), który w połowie ubiegłego roku stracił tytuł mistrza świata na rzecz…Brandona Figueroi!

– Jesteśmy dwójką zawodników, którzy wiele oczekują i są zmotywowani i porażkach. Przychodzę głodny zwycięstwa będąc w formie i nie mogę się doczekać, aby wejść do ringu i pokazać swoje umiejętności – na to właśnie ciężko pracowaliśmy. Koniec końców, w boksie nie żadnych atutów. To dla nas nic nowego – jesteśmy profesjonalistami i robimy to co robimy. Nie martwię się będąc na jego podwórku. – mówił Castro.

Walka pomiędzy Figueroą, a Castro będzie zarówno dla jednego jak i drugiego debiutem w limicie kategorii piórkowej. Będzie to oficjalny eliminator do tytułu mistrza świata z ramienia federacji WBC. Sobotnia gala zapowiada się zatem niezwykle emocjonująco, a bezpośrednią transmisję z wydarzenia przeprowadzi telewizja Showtime. Polscy kibice obejrzą całą kartę główną za pośrednictwem Polsat Sport. Początek o godzinie 8PM czasu środkowo amerykańskiego (w Polsce 3 nad ranem z soboty na niedzielę). Nie możecie ominąć tak świetnie zapowiadającego się wydarzenia. Poniżej prezentujemy piątkowe wyniki ważenia.

Walka o tytuł mistrza świata federacji WBC, kategorii piókowej (featherweight). 12 rund.
Limit wagowy: 126lbs (57.14kg)

🇵🇭Mark Magsayo 125.5lbs (56.91kg)
🇲🇽Rey Vargas 125.5lbs (56.91kg)


Eliminator do walki o tytuł mistrza świata WBC, kategorii piórkowej (featherweight). 12 rund.
Limit wagowy: 126lbs (57.14kg)

🇺🇸Brandon Figueroa 126lbs (57.14kg)

🇺🇸Carlos Castro 124.5lbs (56.46kg)


Autor: Michal Adamczyk