W zakończonej przed momentem gali w Minneapolis (Minnesota, Stany Zjednoczone), Tim Tszyu (21-0-0) pokonuje Terrella Guashę (22-3-1) w swoim amerykańskim debiucie. Australijski pięściarz pokonał Amerykanina jednogłośną decyzją sędziów po dwunastu rundach i obronił po raz siódmy tytuł WBO “Global” kategorii super półśredniej (super welterweight). Walka rozpoczęła się bardzo dramatycznie dla Tszyu, który już w pierwszej odsłonie dość niespodziewanie zapoznał się z matą ringu, a następnie aż do końca rywalizował z rozcięciem przy lewym oku. Liczenie w pierwszej rundzie zdecydowanie nie wpłynęło źle na jego dalszą dyspozycję, bowiem to właśnie on dyktował tempo wywierając bardzo dużą presję na Gaushy, który szczególnie między piątą a siódmą rundą służył Tszyu jako chodzący worek treningowy. Amerykanin wytrwał jednak do końca i mimo dużo słabszej postawy, potrafił dzielnie kontratakować aż do ostatniego gongu. Nie wszyscy sędziowie wywiązywali się podczas sobotniej nocy odpowiednio ze swoich obowiązków. I choć punktacja Billa Recha (116-111) czy Patricka Morley’a (115-112) jest jak najbardziej do zaakceptoweania, to karta sędziego Roberta Hecko (114:113) jest krótko mówiąc skandaliczna.

W co-main evencie Michel Rivera (23-0-0) wypunktował na dystansie dziesięciu rund twardego Josepha Adorno (14-1-2). Pięściarz za którego zawodową karierę odpowiedzialny jest Sampson Lewkowicz odnosi pewne zwycięstwo po jednogłośnej decyzji siędziów. Walka toczyła się głównie w dystansie, a w szczególności pierwsza jej połowa. Adorno miewał swoje momenty bazując głównie na prawym sierpie, jednakże okazało się to zbyt mało na bardzo dobrze dysponowanego dzisiejszej nocy Riverę. Wszyscy sędziowie punktowali w stosunku 97-93 na korzyść 24-letniego pięściarza z Dominikany. 

Wcześniej między linami zamledowali się Elvis Rodriguez (13-1-1) oraz Juan Jose Velasco (23-3-0), którzy spotkali się ze sobą w zakontraktowanym na dziesięść rund pojedynku wagi super super lekkiej (super lightweight). Walka nie potrwała jednak całego dystansu, bowiem faworyowany Rodriguez, w którego narożniku stał legendarny Freddie Roach dużo lepiej radził sobie od samego początku niemalże na każdej płaszczyźnie. Pięściarz z Dominikany rozkręcał się z rundy na rundę, po czym w szóstej odsłonie aż trzykrotnie posłał na deski argentyńskiego pięściarza, w wyniku czego sędzia ringowy nie mógł podjąć innej decyzji jak przerwać walkę. 

Kibice zgromadzeni w hali “The Armory” mieli okazję zobaczyć również pokaz umiejętności w wykonaniu Joe Spencer’a (15-0-0), który uważany jest za jednego z najbardziej utalentowanych pięściarzy w Stanach Zjednoczonych. 22-latek z Fenton (Michigan, Stany Zjednoczone) zmierzył się podczas sobotniej nocy z Rashanem Hudayazarovem (19-5-0), którego po ciekawym ośmiorundowym pojedynku pokonał jednogłośną decyzją sędziów. Gala w Minneapolis przechodzi zatem do historii. Więcej informacji wkrótce.

Autor: Michal Adamczyk