14 maja na gali w Ontario (California, Stany Zjednoczone), między liny powróci były mistrz świata kategorii półśredniej (super middleweight), Gilberto “Zurdo” Ramirez (43-0-0) startujący od 2018 roku w dywizji półciężkiej (light heavyweight). Rywalem doświadczonego Meksykanina będzie były tymczasowy mistrza WBA, oraz obecny czempion federacji IBO dywizji do 175 funtów, Dominic Boesel (32-2-0). Stawką nadchodzącego pojedynku obu zawodników będzie finałowy eliminator do tytułu mistrza świata WBA, w którego posiadaniu znajduje się obecnie Dmitry Bivol (19-0-0) przygotowujący się do walki z Saulem „Canelo” Alvarezem (57-1-2. 

Niepokonany na zawodowych ringach Ramirez już w przeszłości wielokrotnie wyzywał na pojedynek Bivola twierdząc, iż Rosjanin nie chce podjąć rękawicy i zdecydować się na taki pojedynek. Z kolei pięściarz urodzony w Kirgistanie twierdzi, że nigdy nie dostał od Ramireza żadnej konkretnej oferty. Meksykanin wierzy jednak, że po efektownym zwycięstwie przez nokaut w walce przeciwko Boeselowi, dostanie szansę  na skonfrontowanie się ze zwycięzcą starcia Bivol vs Canelo. 

  • Zawsze chcę dać kibicom dobre show. Będzie tu wielu Meksykanów, latynoskich fanów i ogólnie kibiców boksu. Chcę złożyć tutaj pewne oświadczenie i w następnej kolejności walczyć ze zwycięzcą Bivol vs Canelo. To właśnie walka, której chcę, ale najpierw muszę zrobić tego gościa w dniu czternastego maja. Jestem pewny siebie i tego jak trenuję. Wiedziałem, że wrócę w maju, ale nie wiedziałem jaki to będzie dzień. Lubię być w formie, jestem zawsze w treningu i jestem gotowy. – powiedział na Ramirez na poniedziałkowej konferencji prasowej. 

Już za niespełna dwa tygodnie (7 maja) na gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone) do ringu wejdą wspomniani wcześniej Canelo Alvarez oraz Dmitry Bivol, gdzie możemy spodziewać się wspaniałego boksu na najwyższym światowym poziomie. Dla niepokonanego Bivola będzie to już ósma obrona mistrzowskiego pasa WBA kategorii półciężkiej. 

Autor: Michal Adamczyk