Ryan Garcia (21-0-0) oraz Gervonta Davis (26-0-0) to bezsprzecznie jedni z najbardziej rozpoznawalnych pięściarzy na świecie, a już na pewno w Stanach Zjednoczonych. Obaj pięściarze zamiast w ringu, od kilku lat rywalizują poza nim, i choć ich walka przyniosła by niewątpliwie sporo emocji, nic nie wskazuje na to, aby do niej doszło w najbliższej przyszłości. 

Możecie zrobić galę w Pay-Per-View z kimś innym, ale gwarantuję, że to nie wypadnie dobrze. Jedyne Pay-Per-View, które może odnieść sukces to walka pomiędzy mną a Davisem. Koniec końców trzeba wymyślić propozycję, która będzie korzystna zarówno dla niego jak i dla mnie. I nie,  nie jesteś większą gwiazdą ode mnie, nie mów tak. Prawdopodobnie to ja jestem większą gwiazdą niż Ty i choć nie przyznasz się do tego, to już schowam dumę do kieszeni i uznam, że podział 50 na 50 będzie w porządku. – powiedział Garcia w rozmowie z Inside Boxing Live. 

23-letni Amerykanin swoją ostatnią walkę stoczył na początku stycznia ubiegłego roku, kiedy w siódmej rundzie znokautował Luke’a Campbella (20-4-0) na gali w Dallas (Texas, Stany Zjednoczone). Kilka dni temu Amerykanin poinformował, że rozstał się ze swoim dotychczasowym trenerem Eddy’m Reynoso i nawiązał współpracę z Joe Goossenem. Garcia powróci między liny w pierwszej połowie kwietnia w San Antonio (Texas, Stany Zjednoczone), a jego rywalem będzie Emmanuel Tagoe (32-1-0).