Podczas gdy wszystko wskazywało na to, że Saul “Canelo” Alvarez (56-1-2) zmierzy się w swojej kolejnej walce z Calebem Plantem (21-0-0), okazuje się, że Meksykanin może obrać zupełnie inny kierunek. Negocjacje pomiędzy zespołami obu pięściarzy odnośnie walki o niekwestionowane mistrzostwo świata uległy komplikacjom, choć wcale nie zostały one definitywnie zerwane. 

Najbardziej prawdopodobnym powodem braku porozumienia mogą być wymagania finansowe Planta, które według potencjalnych organizatorów są za wysokie. Mistrz świata IBF kategorii super średniej (super middleweight) “zażyczył” sobie wynagrodzenia oscylującego w granicach dziesięciu milonów dolarów, co na pewno nie jest zbyt wygórowaną liczbą, zważywszy na to ile zarobili poprzedni przeciwnicy Meksykanina. Tym bardziej warto wziąć poprawkę na to, że Canelo jest już na ostatniej prostej do zdobycia wszystkich czterech mistrzowskich pasów, więc nic dziwnego, że komplikacji może być znacznie więcej niż na początku jego drogi do totalnej hegemonii w dywizji do 168 funtów. 

Całkowicie inna sprawą jest fakt, że Plant nie musi walczyć z Alvarezem, a jedynie może i jeśli warunki finansowe mu nie odpowiadają. Pięściarz z Nashville może nie wychylać się, broniąc pasa IBF, a w walce z Canelo, jego tytuł i nieskazitelny dotychczas record byłyby bardzo zagrożone. Jeśli więc 29-latek nie zarobi w walce z Alvarezem tyle ile faktycznie mógłby, woli on obrać inny kierunek. Niewykluczone również, że Plant nadal wierzy w walkę z Meksykaninem, trzymając się twardo swojego zdania, licząc po cichu na to, że otrzyma żądaną zapłatę. 

Canelo ma jednak mnóstwo opcji walk, które cieszyć się będą dużo większym zainteresowaniem, niż ze stosunkowo mało rozpoznawalnym Plantem. Mowa tu chociażby o pojedynku z mistrzem świata WBA, kategorii półciężkiej (light heavyweight) Dmitry’em Bivolem (18-0-0), co byłoby dla Meksykanina bez wątpienia dużo większym wyzwaniem, niż walka z Plantem w dywizji super średniej. Takiej konfrontacji chciałby promujący Bivola, Eddie Hearn, który w rozmowie z Chrisem Mannixem powiedział o takiej ewentualności.

Swoją gotowość do walki rewanżowej z Alvarezem wyraził także…zawieszony na ten moment za doping Sergey Kovalev (34-4-1), oraz jego rodak i posiadacz dwóch pasów WBC oraz IBF kategorii półciężkiej, Artur Beterbiev (16-0-0), który do tej pory idzie jak burza i wygrywa swoje wszystkie dotychczasowe walki przed czasem. Wśród potencjalnych rywali 31-latka z Guadalajary wymieniany jest również David Benavidez (24-0-0), choć nie wydaje się to mocno prawdopodobny scenariusz, podobnie jak walka Alvareza z mistrzem świata WBC kategorii średniej (middleweight), Jermallem Charlo (32-0-0). Canelo już niebawem podejmie decyzję odnośnie swojej przyszłości, bowiem jego walka planowana jest na połowę września.