Najbliższa sobota (5 lutego) zapowiada się niezwykle ciekawie dla wszystkich fanów szermierki na pięści. Na zbliżającej się wielkimi krokami gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), powracający po 2.5 letniej przerwie Keith Thurman (29-1-0) zmierzy się z byłym czempionem federacji WBA “Regular”, Mario Barriosem (26-1-0), który po ubiegłorocznej porażce z rąk Gervonty Davisa (26-0-0) zdecydował się na starty w kategorii półśredniej (welterweight).

Bądź co bądź, Barrios postawił sobie bardzo wysoką poprzeczkę, jednakże ewentualne zwycięstwo nad Thurmanem może wywindować go na wysoką pozycję w dywizji do 147 funtów, do której Amerykanin przymierzał się już jakiś czas temu. Podobnie jak Barrios, Thurman ma w głowie tylko jeden cel – wygrać, powrócić na sam szczyt i odzyskać tytuł mistrza świata. Pojedynek obu pięściarzy zapowiada się zatem niezwykle interesująco mimo tego, że w stawce nie znajdzie się żaden pas. Między linami zobaczymy także mistrza świata czterech kategorii wagowych, Leo Santa Cruza (37-2-1), który skrzyżuje rękawice z Keenan’em Carbajal’em (23-2-1). Poniżej przedstawiamy wypowiedzi z konferencji prasowej, która odbyła się w środę po południu.

🇺🇸Keith Thurman: To cudowne wrócić do ringu. Czuję się naturalnie. Urodziłem się i wychowałem się w tym sporcie. To miejsce do którego należę i jestem bardzo wdzięczny, że mogę wrócić do pięknego miasta walk, jakim jest Las Vegas. Cieszę się, że tutaj jestem, bo to jest moje miejsce i wrócę na swoje miejsce, czyli do czołówki. Będę miał do czynienia z młodym i zdolnym pięściarzem. To mały-duży gość. Uwielbiam wygrywać ze swoimi rywalami i nie obchodzi mnie jak długo jestem poza ringiem. Każdego dnia boks pozwala mi oddychać. Jestem tutaj po to, aby po raz kolejny pokazać światu swój talent.

🇺🇸Mario Barrios: Nigdy nie myślę o innych walkach, kiedy mam przed sobą tą nadchodzącą. Dla mnie liczy się teraz tylko sobotnia walka. Wiedziałem, że będę miał nad nim przewagę pod kątem wzrostu i zwiększam swoją wagę. Jestem coraz cięższy. Jestem w tym sporcie po to, aby walczyć z najlepszymi. Nigdy nie było nazwiska, które bym odrzucił. Chcę nieustannie poddawać testom swoje umiejętności, aby udowodnić wszystkim, że należę do najlepszych. Dlatego właśnie wybrałem tak ciężką walkę na swój debiut w kategorii półśredniej. To, że jestem tutaj, jest dla mnie spełnieniem marzeń. Byłem cierpliwy, skupiony i trzymałem nad sobą dyscyplinę. Teraz mam okazję do tego, aby wyrobić sobie markę w kategorii półśredniej. Zarówno ja, jak i Keith mamy potencjał, aby wydobyć z siebie to co najlepsze. To będzie niesamowita noc boksu!

🇲🇽Leo Santa Cruz: Jestem podekscytowany tym, że wracam dając tym samym radość fanom. Ma nadzieję, że w ringu nie będzie widać u mnie przysłowiowej rdzy, gdyż sporo czasu spędziłem na sali treningowej. Tego nigdy nie wiesz, dopóki nie znajdziesz się w ringu, ale czuję się dobrze przed tą walką. Moim marzeniem zawsze było walczyć w Las Vegas. Gdy byłem dzieckiem, oglądałem tutaj wszystkich mistrzów. Za każdym razem, gdy walczę w Vegas, zostawiam w ringu wszystko. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze, a wtedy będę gotowy do walki z Markiem Magsayo (mistrzem świata WBC, kategorii piórkowej, przyp.red). Chciałem walczyć z Gary’m Russellem Jr, ale do tej walki nigdy nie doszło. Myślę, że mój pojedynek z Magsayo byłby naprawdę rewelacyjny. Chcę udowodnić fanom, że wracam i jestem gotowy, aby być na szczycie w tym sporcie. Jak zawsze, chcę dać kibicom radość, bo oni na to zasługują. Przychodzą na świetne walki i właśnie to zamierzam im dać w sobotę.

🇺🇸Keenan Carbajal: Każdy walczy o to, aby zostać legendą. To jest moja szansa i jestem gotowy pokazać światu kim jestem. Moja ringowa inteligencja będzie moją największą zaletą. Istotny będzie tutaj mój trener, Danny Carbajal. Uważam, że to najlepszy trener na świecie. Wiem, że pokażę najlepszą wersję siebie. To największa walka w jakiej kiedykolwiek przyszło mi walczyć, ale mimo to czuję się komfortowo. Czuję się jak w domu. To jest moje miejsce i w sobotę pokażę wszystkim właśnie ten poziom na którym jestem! To jest mój czas. To chwila, na którą czekaliśmy. Przyjdźcie piątego lutego i spodziewajcie się wojny, o której mówić się będzie przez wiele kolejnych lat!