Australijska nadzieja i niezwykle utalentowany pięściarz Tim Tszyu (19-0-0) już w najbliższą sobotę zaliczy swój debiut na amerykańskim ringu, kiedy to skrzyżuje rękawice z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata Terrellem Gaushą (22-2-1) w walce wieczoru na gali Premier Boxing Champions na Showtime. 27-letni Australijczyk już od kilku dni przebywa w Stanach Zjednoczonych gdzie przygotowuje się do swojej nadchodzącej walki.
– Nie jestem tutaj po to, aby sobie siedzieć. Te chłopaki w mojej dywizji mają po jednej walce na przestrzeni roku. Canelo jest obecnie punktem odniesienia dla boksu – walczy trzy, cztery razy w roku. To właśnie jest coś do czego pięściarze powinni dążyć, a goście w mojej dywizji walczą raz na rok. NIe rozumiem tego. – mówi Tszyu dla BoxingScene.
Tszyu na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy stoczył cztery pojedynki, a jego zbliżająca się wielkimi krokami walka z Gaushą może znacznie przybliżyć go do walki o tytuł mistrza świata. Australijczyk obecnie znajduje się na pierwszym miejscu w rankingu WBO kategorii super półśredniej (super welterweight), choć federacja nie wyznaczyła go póki co jako obowiązkowego pretendenta dla obecnego mistrza świata Briana Castano (17-0-2), który zmierzy się 14 maja w rewanżowej walce o wszystkie cztery tytuły z Jermellem Charlo (34-1-1) na gali w Los Angeles (California, Stany Zjednoczone).
Autor: Michal Adamczyk