Były mistrz świata, kategorii ciężkiej (heavyweight), Deontay Wilder (42-2-1) zdradził kilka tygodni temu w jednym z wywiadów, że rozważa przejście na sportową emeryturę. Pięściarz z Alabamy, który od 2015, do 2020 roku nieprzerwalnie dzierżył tytuł czempiona WBC królewskiej dywizji (dziesięć razy obronił pas) w swoich ostatnich dwóch walkach, zaliczył dwie porażki przed czasem, a jego pogromcą okazał się Tyson Fury (31-0-1).

Anglik odebrał “Bronze Bomberowi” tytuł w lutym 2020 roku, wygrywając w siódmej rundzie, przez techniczny nokaut (Wildera poddał jego narożnik), zaś po kapitalnej wojnie w październiku, ubiegłego roku, Fury znokautował Wildera w jedenastej rundzie, dzięki czemu po raz pierwszy w karierze obronił tytuł mistrza świata.

Deontay wspominał o możliwości przejścia na emeryturę. Tak jak powiedziałem niedawno: to coś wspaniałego był na jego pozycji, Powiedział Deontay.owi: Bracie, możesz robić, co chcesz. Jeśli będziesz to kontynuował, zostaniesz po razy drugi mistrzem świata w wadze ciężkiej. Jeśli przejdziesz na emeryturę, i tak już osiągnąłeś to, o co walczyłeś. Konieć koców, i tak wygrałeś. Wiecie ilu pięściarzy nie jest w takiej pozycji? Walczą, bo muszą, dosłownie nie mogą przejść na emeryturę. Facet zaczął boksować, aby opiekować się córką, zrobił to. I został mistrzem świata. Zarobił pieniądze, mądrze zainwestował. Jest w cholernie dobrej sytuacji. – powiedział dla Boxing News, trener Wildera, Malik Scott.