W ubiegły piątek, Trevor Bryan (21-0-0) powrócił między liny po blisko 2.5 rocznej przerwie pokonując Bermane’a Stiverne’a (25-5-1) i zdobywając tym samym wakujący tytuł WBA Regular wagi ciężkiej (heavyweight). Tytuł ten przypadł 31-letniemu pięściarzowi w niecodziennych okolicznościach, bo oficjalnie nazwisko jego rywala, zostało przedstawione na kilka godzin przed rozpoczęciem gali, wokół której na przestrzeni minionego tygodnia urosła masa kontrowersji, a wszystko, lub prawie wszystko za sprawą blisko 90-letniego Dona Kinga, który był organizatorem wydarzenia.

Pierwotnie Bryan miał zmierzyć się z posiadającym wówczas pas WBA Regular, Manuelm Charrem (31-4-0), ale ostatecznie Syryjczyk z niemieckim paszportem nie wziął udziału w gali, a oficjalnie powodem był brak odpowiedniej wizy pracowniczej, która pozwalała mu na rywalizację w Stanach Zjednoczonych. Wiele kontrowersji wzbudzała także lokalizacja wydarzenia, które koniec końców miało miejsce w Hotel Hard Rock, na Florydzie. Co ciekawe, hotel ten jeszcze w tygodniu, w którym miała odbyć się gala informował, że nie wie nic na temat imprezy w swoim hotelu i takie wydarzenie nie jest zaplanowane u nich na termin 29 stycznia. BoxingZone.org skontaktowało się z obiektem Hotel HardRock i taką otrzymaliśmy informację od personelu hotelu, na kilka dni przed galą.

Ostatecznie, King “wcisnął” w miejsce Charra, z którym był już skonfliktowany wcześniej, byłego mistrza świata WBC, Bermane’a Stiverne’a. 43-latek z Haiti, który swoją ostatnią, przegraną z resztą walkę stoczył ponad dwa lata temu, dostał szansę walki o tytuł, który jak nazywa federacja WBA, tytułem mistrza świata. Stiverne przegrał z Bryanem w jedenastej rundzie przez techniczny nokaut i zdobył wakujący tytuł WBA Regular, a następnie ma zmierzyć się do końca maja z Manuelem Charrem, któremu federacja WBA nadała status “Champion in Recess” (z ang. mistrz pełniący przerwę), co automatycznie oznacza, że stracił swój tytuł, który wygrał w minioną sobotę Bryan, pokonując Stiverne’a. Jedyną pozytywną rzeczą w powyżej wymienionym statusie dla Charra jest fakt, że zmierzy się on w swoim kolejnym pojedynku z Bryanem, który chciałby powalczyć w przyszłości z Tysonem Fury’m (30-0-1) lub Anthony’m Joshua (24-1-0) o pełnoprawne, mistrzowskie tytuły.

  • Jestem teraz jedynym mistrzem w Ameryce. Jestem siłą, z którą należy się liczyć. Jestem już z powrotem na sali treningowej w Pompano Beach i jestem gotowy na Tysona Fury’ego lub Anthony’ego Joshua. Dajcie mi ich. – powiedział dla fightnews, Trevor Bryan.