W sobotni wieczór na gali w Leeds (Anglia), dojdzie do rewanżowej walki pomiędzy Mauricio Larą (23-2-0), a byłym mistrzem świata kategorii piórkowej (featherweight), Joshem Warringtonem (30-1-0). Pojedynek będzie mieć status walki wieczoru i mimo, że w stawce nie będzie żadnego pasa, konfrontacja pomiędzy dwoma zawodnikami zapowiada się niezwykle emocjonująco, a składa się na to wiele czynników – również tych pozasportowych. 

Do pierwszej walki pomiędzy Larą a Warringtonem doszło w lutym tego roku w Londynie, gdzie faworyzowany Anglik miał jedynie dopisać do swojego recordu trzydzieste pierwsze zwycięstwo, a następnie ruszyć w kierunku wielkich walk, które były już bardzo blisko. Lara, który przyjechał do Anglii jako zawodnik skazywany na porażkę od samego początku przewyższał Warringtona niemalże na każdej płaszczyźnie, posyłając go na deski już w czwartej rundzie. Anglik wstał i kontynuował pojedynek, choć w dziewiątej rundzie Meksykanin nie pozostawił żadnych wątpliwości i sensacyjnie znokautował Warringtona na jego własnym terenie. 

Promujący byłego mistrza świata Eddie Hearn, był mocno rozczarowany postawą swojego podopiecznego, z którym wiązał bardzo szerokie plany. Promotor  postanowił dać mu szansę na odkupienie win, w postaci bezpośredniego rewanżu z Larą. Nikogo nie powinien chyba już dziwić fakt, że gdy zawodnik Eddie’go Hearna przegrywa, dostaje on rewanż, w którym większość jest pod niego dostosowywana. Sobotnia gala odbędzie się w Leeds, czyli w mieście, z którego pochodzi Warrington. Niewątpliwie to już jest dla Anglika bardzo dużym wsparciem. 

Po pierwszej walce, Josh Warrington nie mógł (i chyba nadal nie może) pogodzić się z tym, że przegrał z bardzo walecznym Meksykaninem, który jako ciekawostkę można podkreślić, przegrał w swoim zawodowym debiucie, blisko sześć lat temu. Znany ze swojej zuchwałości, pychy i nieskromności Anglik twierdzi, że Lara pierwszą walkę wygrał “przez szczęście”, dodając, że “nie zasłużył” on na zwycięstwo w tej walce, obrażając zarówno Larę, jak i jego ojca. Zawodnik z Meksyku zapowiedział, że Warrington zapłaci za te słowa w ringu, a to dodaje tylko dodatkowych emocji całemu wydarzeniu. Podczas czwartkowej konferencji prasowej, doszło nawet do małej szarpaniny – w sobotę nie będzie już szarpaniny, a prawdziwa ringowa wojna.

Na gali zobaczymy także bardzo dobrze zapowiadającego się zawodnika kategorii półśredniej (welterweight), Conora Benna (18-0-0), który skrzyżuje rękawice z  dobrze znanym kibicom boksu Adrianem Granadosem (21-8-3). Oprócz tego, nie zabraknie również boksu w kobiecym wydaniu. Idąca niczym czołg Katie Taylor (18-0-0) bronić będzie wszystkich czterech tytułów mistrzyni świata (WBC, WBO, WBA, IBF) kategorii lekkiej (lightweight), przeciwko Jennifer Han (18-3-1). Poniżej przedstawiamy wyniki z zakończonej przed chwilą ceremonii ważenia. 

🇲🇽Mauricio Lara 125.5lb (56.91kg)

🇬🇧Josh Warrington 125.75lb (57.03kg)


🇬🇧Conor Benn 146.5lb (66.44kg)

🇲🇽Adrian Granados 146.5lb (66.44kg)


🇮🇪Katie Taylor 134.75lb (61.11kg)

🇺🇸Jennifer Han 134.25lb (60.88kg)