Po tym jak okazało się, że Anthony Joshua (24-1-0) nie zmierzy się w swojej kolejnej walce z Tysonem Fury’m (30-0-1), wrócił temat jego obowiązkowej walki z Oleksandrem Usykiem (18-0-0). Przypomnijmy, że Ukrainiec jest obowiązkowym pretendentem do tytułu mistrza świata z ramienia federacji WBO, która wydała oficjalny komunikat, w którym informuje, że Joshua w swojej kolejnej walce musi zmierzyć się z Usykiem, jeśli nie chce stracić pasa. Póki co wszystko jest w rękach Brytyjczyka. 

Czekamy na decyzję króla Anthony’ego Joshua, czy jest wystarczająco odważny, żeby zostać zdetronizowanym. – mówi nieco szyderczo Alexander Krassyuk, zajmujący się interesami Usyka. 

Na ten moment nie ma jednak nawet żadnych rozmów, bowiem najpierw Joshua musi wyrazić chęć takiego pojedynku, a nie wydaje się, aby była to walka, o którą zabiegałby brytyjski pięściarz. 31-latek z Watford może oczywiście odmówić walki z Usykiem, jednakże wtedy będzie zmuszony on zostawić pas WBO. 

W tej chwili nic nie wiemy. Czekamy na decyzję Joshuy. – powiedział Krassyuk dla SkySports.