22 marca na gali w Trois-Rivieres (Quebec, Kanada) Mikael Zewski (35-2-0) zmierzy się w walce wieczoru z Serhii’em Bohachukiem (20-1-0). Kanadyjczyk z polskimi korzeniami ostatnim razem między linami zameldował się pod koniec sierpnia, pokonując jednogłośną decyzją sędziów Dilana Lozę (15-5-1). Zewski od dłuższego czasu wspominał, że chciałby większej walki w swoim mieście, a jego konfrontację z Bohachukiem, z pewnością można do takich zaliczyć. 

Nazywany ukraińskim “królem nokautów” Bohachuk, boksował ostatnio w połowie września w Californii, gdzie już w szóstej rundzie zastopował Raphaela Igbokwe (16-3-0).  26-latek z Ukrainy ma na swoim koncie jedną porażkę, której mało kto tak naprawdę się spodziewał. W marcu tego roku, trenujący pod okiem Manuela Roblesa pięściarz, pojechał do Portoryko, gdzie zmierzył się z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata, Brandonem Adamsem (23-3-0). 

Bohachuk, będący faworytem pojedynku, został ciężko znokautowany w ósmej rundzie, wobec czego jego świetnie zapowiadająca się kariera, stanęła chwilowo w miejscu. Jego walka z Zewskim, który również ma bardzo duże ambicje, aby powrócić do światowych rankingów. Walka została zakontraktowana na dziesięć rund i odbędzie się ona w limicie kategorii super półśredniej (super welterweight).