Najlepszy obecnie polski pięściarz kategorii ciężkiej (heavyweight), Adam Kownacki (20-1-0) nadal nie pojawił się w ringu od ubiegłorocznej porażki z Robertem Heleniusem (30-3-0) na gali w Barclays Center na Brooklynie (Nowy Jork, Stany Zjednoczone). 32-letni pięściarz otrzymał ostatecznie szansę rewanżu z dwumetrowym Finem, a do ich pojedynku miało dojść 24 lipca w Las Vegas. Niestety ze względu na pozytywny wynik testu na covid-19 u Tysona Fury’ego (30-0-1), który miał skonfrontować się tego dnia w walce wieczoru z Deontay’em Wilderem (42-1-1), imprezę przeniesiono na 9 października. 

Sparowaliśmy dwa razy w tygodniu, teraz zmniejszymy to do raz w tygodniu z mniejszą liczbą rund. Robiłem po 10-12 rund, teraz zmniejszymy to do 5-6, aby cała nasza praca nie poszła na marne. – mówi Kownacki. 

W marcu zeszłego roku, popularny “BabyFace” poniósł pierwszą porażkę w zawodowej karierze, przegrywając przez techniczny nokaut w czwartej rundzie. Do momentu przerwania walki przez sędziego Davida Fieldsa po serii ciosów Heleniusa i wcześniejszym nokdaunie na Kownackim, to Polak prezentował się znacznie lepiej. 

Zaraz po walce oglądałem to w kółko i byłem na siebie wściekły. Muszę wrócić do serii zwycięstw i zobaczymy jak będzie. Liczę na to, że ustawię się w kolejce do walki o mistrzostwo świata. Byłem bardzo blisko przed ostatnią walką, a moim celem jest zostać pierwszym polskim mistrzem świata kategorii ciężkiej i mam nadzieję, że tak się stanie w 2022 roku. – kontynuuje.

Kownacki jest wdzięczny swojemu promotorowi Al’owi Haymonowi oraz mendażerowi Keithowi Conolly’emu za możliwość organizacji rewanżu, który w razie zwycięstwa, na co bez wątpienia liczą polscy kibice, pozwoli Kownackiemu powrócić na miejsce w którym znajdował się wcześniej, lub chociaż do niego się zbliżyć, aby móc kontynuować zamierzone cele. 

Dziękuję im za to. Gdyby we mnie nie wierzyli, daliby mi kogoś innego, ponieważ wiedzieli, że aby Helenius zgodził się na rewanż, w grę wchodziły większe pieniądze. Ufają mi i wierzą we mnie, a ja jestem takim zawodnikiem, którego celem jest zostać mistrzem świata oraz walczyć z najlepszymi i ich pokonywać. Jeśli nie mógłbym wygrać z kimś takim jak Helenius, to jak fani i ktokolwiek inny mieliby uwierzyć, że pokonam Fury’ego, Wildera czy Joshuę? Muszę pokonać Heleniusa, aby to stwierdzenie miało sens. – powiedział Kownacki. 

źródło wypowiedzi: boxingscene