Demetrius Andrade (31-0-0) niczym czołg przejechał po Jasonie Quigley’u (17-2-0) w zakończonej przed chwilą walce wieczoru na gali w Manchesterze (New Hampshire, Stany Zjednoczone). Amerykanin od pierwszego gongu dyktował tempo pojedynku, posyłając bezradnego Irlandczyka na deski już w pierwszej rundzie. Druga odsłona przebiegała również bez większej historii.
Andrade od razu ruszył na przeciwnika, zasypując go ostatecznie serią ciosów, w wyniku której sędzia ringowy Arthur Mercante, był zmuszony przerwać pojedynek. Dla pięściarza z Providence (Rhode Island, Stany Zjednoczone), jest to trzydziesta pierwsza wygrana na zawodowych ringach oraz dziewiętnasta przed czasem.