Gdy już kilka lat temu wydawało się, że były pretendent do tytułu mistrza świata kategorii ciężkiej (heavyweight), Chris Arreola (38-7-1) zakończy swoją ciekawą zawodową karierę, w pewnym momencie pojawiła się dla niego okazja walki z Adamem Kownackim (20-3-0), którą koniec końców przegrał po prawdziwej ringowej wojnie. Następnie Amerykanin meksykańskiego pochodzenia zmierzył się z Andy’m Ruizem (35-2-0), pokazując się wówczas z bardzo dobrzej strony. W bieżącym roku kalendarzowym, Arreola między linami nie pokazał się ani razu, jednakże jak zaznacza – do ringu obowiązkowo będzie chciał wrócić jeszcze na przestrzeni dwóch najbliższych miesięcy. 41-letni pięściarz zdradził w jednym z wywiadów, iż jego zespół negocjuje kontrakt na grudniową walkę z Anthony’m Joshua (24-3-0).
– Rozmowy trwają, i próbują ogarnąć to, czy do walki dojdzie. Jeśli nawet ta walka się wydarzy, to nie ma dla mnie znaczenia. Mimo to, mój tyłek wraca do ringu w grudniu. Miałem walczyć we wrześniu, wcześniej był plan, aby walczyć w maju. Wszystko się odkłada, ale to część boksu. Jakoś mi to nie przeszkadza, co nie zmienia faktu, że w tym roku muszę wyjść do ringu. Czy to będziesz ty, czy to będzie Joshua, czy ktokolwiek inny – powiem prawdę: Jestem wojownikiem i kocham to co robię. Dla mnie to dar, że mogę nazywać się meksykańskim pięściarzem. Jestem w ogóle wdzięczny za to, że mogę boksować w kategorii ciężkiej. Płacą mi za walki, a jeśli wychodzę walczyć, to dobrze dla mnie. Jeśli więc będę walczył z kimś takim jak Joshua, zamierzam pokazać mu prawdziwą walkę!. – powiedział Arreola w rozmowie z fighthype.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org, Twitter: Mike94Steek