W ubiegłą sobotę na gali w Madison Square Garden w samym sercu Nowego Jorku (New York, Stany Zjednoczone) Artur Beterbiev (18-0-0) bez żadnego problemu uporał się z Joe Smithem Jr (28-4-0) w walce unifikacyjnej o trzy tytuły mistrza świata kategorii półciężkiej (light heavyweight) wygrywając z Amerykaninem już w drugiej rundzie. Rosjanin startujący pod kanadyjską flagą bronił pasów WBC oraz IBF, zaś Smith, który zaliczył w sumie trzy nokdauny, znajdował się w posiadaniu tytułu WBO.
Dokładnie tydzień temu, na czwartkowej konferencji prasowej szef grupy promotorskiej Top Rank, Bob Arum, zajmujący się interesami Beterbieva poinformował, że jeśli 37-latek wygra sobotnią walkę ze Smithem, następnie czeka go obrona z obowiązkowym pretendentem z ramienia federacji WBO, Anthony’m Yarde (22-2-0), którego promotorem jest Frank Warren – przyjaciel biznesowy Aruma. Do walki ma dojść w październiku bieżącego roku na gali w Londynie (Anglia).
– Nie możemy się doczekać, kiedy niesamowity Artur Beterbiev przekroczy kolejną granicę, aby walczyć z Anthony’m Yarde w Londynie jesienią. Mamy nadzieję, że zwycięzca tego pojedynku będzie mógł walczyć o niekwestionowany tytuł wagi półciężkiej na początku przyszłego roku. – poinformował Arum za pośrednictwem Twittera.
Faworytem tego zestawienia będzie niewątpliwie Beterbiev. Mieszkający w Montrealu (Quebec, Kanada) na zawodowstwie stoczył osiemnaście walk, z których wszystkie wygrał przed czasem. 37-latek od listopada 2017 roku znajduje się w posiadaniu tytułu mistrza świata federacji IBF, kiedy to zastopował Enrico Koellinga (28-4-0). Blisko dwa lata później, Beterbiev ciężko znokautował Oleksandra Gvozdyka (17-1-0) odbierając mu tytuł WBC. Anthony Yarde w przeszłości również miał okazję walczyć o światowy czempionat. Anglik blisko trzy lata temu skrzyżował rękawice z ówczesnym czempionem WBO, Sergey’em Kovalevem (35-4-0), przegrywając przez nokaut w jedenastej rundzie na gali w Czelabińsku (Syberia, Rosja).
Autor: Michal Adamczyk