Fani boksu zawodowego z pewnością nie mają prawa narzekać zarówno na ilość, jak i jakość pojedynków, do których dojdzie w sobotnią noc. Najpierw czeka nas starcie o niekwestionowane mistrzostwo świata w wadze ciężkiej (heavyweight), o które w Londynie (Anglia) zmierzą się Oleksandr Usyk (23-0-0) oraz Daniel Dubois (22-2-0), zaś następnie w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), podczas gali Premier Boxing Champions tytułu mistrza świata organizacji WBC, wagi półśredniej (welterweight), bronił będzie Mario Barrios (29-2-1), który skrzyżuje rękawice z legendarnym Manny’m Pacquiao (62-8-2). 

O ile Barrios nie bez powodu nazywany jest jednym z najsłabszych obecnie mistrzów świata w boksie zawodowym, o tyle dyspozycja powracającego do rywalizacji po blisko 4 letniej przerwie, 46-letniego Pacquiao budzi spore wątpliwości, w szczególności mając na uwadze już jego poprzednie starcie z 2022 roku, kiedy to bez problemów uporał się z nim Yordenis Ugas (27-6-0), którego później bez problemu wypunktował właśnie Barrios. Mimo ogromnych zasług dla boksu i sympatii kibiców, jaką darzą oni Pacquiao, nikt nie uważa, aby legendarny Filipińczyk zasłużył sobie na walkę o mistrzowski pas, wznawiając karierę po kilku latach, będąc zresztą w podeszłym jak na pięściarza wieku. 

Dla Barriosa z kolei, pojedynek z Pacquiao wydaje się być strzałem w dziesiątkę, a już na pewno pod kątem finansowym. W swojej ostatniej walce, Amerykanin meksykańskiego pochodzenia rozczarował jednak nie tyle wszystkich swoich kibiców, co samego siebie, remisując w kiepskik stylu z Abelem Ramosem (28-6-3), co pozwoliło mu zachować mistrzowski pas. 

Karta walka dzisiejszej gali prezentuje się jednak niezwykle okazale. Między linami zobaczymy także między innymi rewanżowe starcie Sebastiana Fundory (22-1-1) z Timem Tszyu (25-2-0), choć od czasu ich pierwszej walki, drugi z wymienionych znalazł się na sportowym zakręcie, przegrywając przed czasem w fatalnym stylu z Bakhramem Murtazalievem (23-0-0). Przypomnijmy, że w pierwszej potyczce pomiędzy dwoma pięściarzami, do której doszło blisko szesnaście miesięcy temu, kibice nie mogli narzekać na brak nudy. Tszyu niemalże od samego początku rywalizacji boksował z bardzo poważnym rozcięciem, a mimo to zdołał wytrwać do ostatniej rundy, przegrywając ostatecznie niejednogłośną decyzją sędziów. 

Choć mistrzem świata w nowej dywizji póki co nie został, nie składa broni. Brandon Figueroa (25-2-0), to kolejny pięściarz, który zasili sobotnią kartę w Las Vegas. Rywalizujący obecnie w dywizji piórkowej (featherweight), były mistrz świata wagi super koguciej (super bantamweight), skrzyżuje rękawice z doświadczonym i zawsze niebezpiecznym Joetem Gonzalezem (27-4-0), który jeśli przegrywa, to tylko z zawodnikami z najwyższej półki i co istotne, nigdy nie daje się on poważnie zranić. Dla powracającego po porażce Figueroi, jest to zatem pewnego rodzaju ryzyko, zaś dla Gonzaleza ostatni dzwonek, aby powrócić do czołówki kategorii piórkowej.  

Swojego czasu wielu zastanawiało się czy Gary Allen Russell Jr (31-2-0) pożegnał się już z boksem zawodowym. Amerykanin rozwiał jednak wątpliwości kilkanaście miesięcy temu, twierdząc iż sala treningowa to jego drugi dom. Na powrót byłego mistrza świata wagi piórkowej, kibice musieli jednak czekać aż do dzisiaj. Russell powróci bowiem do ringu po 3.5 letniej przerwie, kiedy to przegrał na punkty z niepokonanym wówczas Markiem Magsayo (27-2-0), tracąc mistrzowski pas. Dzisiejszym rywalem Amerykanina będzie niejaki Hugo Castaneda (15-2-1). 

Wspomniany wcześniej Magsayo, to kolejny zawodnik, który zaprezentuje się między linami podczas gali w Las Vegas. Filipińczyk, który ponad dwa lata temu przegrał z Brandonem Figueroą, zdecydował się na starty w wadze super piórkowej (super featherweight), i od tej pory odnotował trzy zwycięstwa z bądź co bądź anonimowymi rywalami. Dziś zmierzy się on z nieustępliwym Jorge Matą (21-2-2). 

Kibice z pewnością mogą czuć się rozczarowani faktem, iż podczas dzisiejszej nocy nie dojdzie do rewanżu pomiędzy Isaacem Cruzem (27-3-1), a Angelem Fierro (23-3-2). Dwaj Meksykanie w pierwszej walce dali świetne show, z którego ostatecznie górą wyszedł Cruz, wygrywając jednogłośnie na punkty. Podczas wczorajszej ceremonii ważenia, okazało się, że Fierro spotkał się z poważnymi problemami zdrowotnymi związanymi z redukcją wagi, w efekcie czego trafił do szpitala na obserwację, co automatycznie oznacza, że nie zobaczymy go podczas dzisiejszej gali. Swoją kandydaturę do zgłosił natychmiastowo Omar Salcido Gamez (20-2-0), który zastąpi Fierro w starciu z Cruzem. Pojedynek został zakontraktowany na dziesięć rund w limicie kategorii super lekkiej (super lightweight). 

Kolejnym czołowym zawodnikiem, który zaprezentuje swoje umiejętności podczas sobotniej gali w Las Vegas, będzie David Picasso (31-0-1). Niepokonany Meksykanin startujący w dywizji super koguciej, podejmie Kyonosuke Kamedę (15-4-2), gdzie bez dwóch zdań będzie faworytem. Początek karty głównej zaplanowany jest na godzinę 7PM czasu środkowoamerykańskiego (2 nad ranem z soboty na niedzielę czasu polskiego). Za bezpośrednią transmisję odpowiedzialna będzie platforma streamingowa Amazon Prime Video, gdzie oprócz standardowej subskrypcji, wymagana będzie także opłata Pay-Per-View, wynosząca $79.95. Polscy kibice obejrzą zaś wydarzenie za pośrednictwem TVP Sport, do czego bezwzględnie zachęcamy. 

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org